witamy! I active image I katalog I NEWS I harmonogram I cennik I parametry techniczne I kontakt

NEWS 1 ___ NEWS 2 ___ NEWS 3 ___ NEWS 4 ___ NEWS 5 ___ NEWS 6

2013-12-02

Trening przed sezonem narciarskim - czyli jak nie dać się pokonać zimowemu szaleństwu

Fani białego szaleństwa już przygotowują się do długo wyczekiwanego sezonu. Niestety często już pierwszego dnia jazdy okazuje się, że wcześniejsze przygotowania były niewystarczające. O tym, co robić żeby uniknąć kontuzji i w pełni cieszyć się zimowym urlopem radzi Sebastian Obirek, ekspert firmy Twój Fitness Sp. z o. o.

PO PIERWSZE KOMPLEKSOWOŚĆ. Dwa tygodnie w ciągu roku - tyle czasu na jazdę na nartach lub desce snowboardowej poświęca zdecydowana większość fanów białego szaleństwa. Ci najbardziej zapaleni wielbiciele zimowych sportów długo na urlop czekają i długo się do niego przygotowują. Każdy, kto chociaż raz wybrał się na stok wie bowiem, że dobra zabawa może się skończyć już pierwszego dnia. Kontuzja! Najczęściej spowodowana brakiem przygotowania organizmu do znacznych obciążeń i przemęczeniem nieprzyzwyczajonych do wysiłku mięśni. Złamanie, zwichnięcie czy nadwyrężenie mięśni to jedna strona medalu. Drugą stanowią zakwasy i ból, przez który nie jesteśmy w stanie się ruszać, tracąc cenne chwile krótkiego urlopu. Winę za taki obrót wydarzeń ponosi siedzący tryb pracy, poruszanie się samochodem czy ułatwianie sobie codziennego życia za pomocą wind czy ruchomych schodów. Nasze mięśnie, a szczególnie mięśnie ud, pośladków i łydek nie są przygotowane do tak intensywnej pracy jaką jest narciarstwo czy jazda na desce. Co robić, aby nie stracić ani chwili długo oczekiwanego wyjazdu i w pełni cieszyć się pięknymi momentami spędzonymi na stoku? Najrozsądniej postępują ci, którzy sport uprawiają systematycznie przez cały rok chodząc, biegając, jeżdżąc na rowerze lub rolkach. Jeżeli jednak systematyczne ćwiczenia nie są naszą mocną stroną, warto przygotowania do sezonu narciarskiego rozpocząć najpóźniej na sześć tygodni przed planowanym wyjazdem. - Warto pamiętać, że trening, którego celem jest przygotowanie nas do jazdy na nartach nie ogranicza się do wzmacnia mięśni nóg. Nie można zatem stosować go wybiórczo. Kompletny plan treningowy powinien zawierać w sobie elementy treningu wytrzymałościowego, koordynacyjnego, równoważnego, wzmacniającego i rozciągającego. Dopiero tak kompleksowy plan ćwiczeń może stać się gwarancją odpowiedniego przygotowania do zimowego szaleństwa na stoku - mówi Sebastian Obirek, trener personalny w SOHO Body Spirit w Brwinowie.

PO DRUGIE KONDYCJA... Kondycję można poprawić na wiele sposobów, a przy wyborze najlepszego dla nas panuje dowolność. Jeśli aura sprzyja warto wybrać jogging, jazdę na rowerze lub jazdę na rolkach, która w dużym stopniu przypomina jazdę na nartach. Jeżeli pogoda nie zachęca do podejmowania wysiłku na zewnątrz, polecamy klub fitness i trening na bieżni, maszynie eliptycznej, wioślarzu czy stepperze. Wielbiciele zajęć grupowych wybrać się mogą na spinning, cardio step lub hi lo. Dobra kondycja pozwoli bez problemy wytrzymać cały dzień na stoku a sprawny układy krążenia i oddechowy złagodzą efekty "zakwaszenia" organizmu.

...KOORDYNACJA... Sprawny narciarz potrafi utrzymać równowagę w każdej sytuacji. W razie konieczności, bez nadmiernego użycia siły i w sposób kontrolowany musi umieć dokonać korekty pozycji. Dlatego dobry plan treningowy powinien zwierać w sobie także elementy ćwiczeń koordynacyjno - równoważnych. Doskonałe będą ćwiczenia z wykorzystaniem sprzętu, który wyprowadzi nasze ciało z równowagi, m.in. BOSU i wszelkiego rodzaju piłki typu OvoBall, BodyBall czy CoreBoard. Można także wybrać łatwiejszą wersję, która nie wymaga dodatkowych narzędzi. Ćwiczeniem, nie tylko poprawiającym naszą równowagę, ale i wzmacniającym mięśnie ud i pośladków jest przysiad na jednej nodze. Stajemy w lekkim rozkroku, ramiona krzyżujemy i opieramy na klatce piersiowej. Unosimy jedną nogę i wykonujemy przysiad na drugiej po czym wracamy do pozycji wyjściowej i powtarzamy ćwiczenie na drugą nogę. Ćwiczenie powtarzamy 15 razy na każdą nogę w trzech, kolejnych seriach. Innym ćwiczeniem poprawiającym naszą równowagę jest unoszenie nogi. Aby wykonać je prawidłowo stajemy w lekkim rozkroku, unosimy maksymalnie nogę nie zginając jej w kolanie oraz nie zmieniając ustawienia tułowia a następnie przenosimy nogę maksymalnie do tyłu. Pozostałe elementy składowe dobrej koordynacji to orientacja w przestrzeni, refleks i poczucie rytmu, które doskonale możemy wypracować uczęszczając na zajęcia fitness.

...WZMACNIANIE... Wzmacniając organizm skoncentrować powinniśmy się na tych grupach mięśni, które są najbardziej zaangażowane podczas jazdy na nartach czy desce, takich jak mięśnie ud, pośladków, łydek, brzucha, grzbietu i obręczy barkowej. Aby popracować nad każdą z nich, warto skupić się na kilku ćwiczeniach. Pierwsze z nich to tzw. krzesełko. Robimy przysiad i wytrzymujemy w tej pozycji kilka minut. Bardzo ważne jest aby utrzymywać kąt prosty pomiędzy podudziami i udami oraz wyprostować tułów. Ćwiczenie to doskonale wpływa na ogólną poprawę wytrzymałości mięśniowej. Kolejna propozycja to spięcia brzucha: ćwiczenie stabilizujące tułów i wzmacniające mięśnie brzucha. Kładziemy się na podłodze, odrywamy nogi od podłogi i ustawiamy kolana do kąta prostego, tak aby łydki ułożone były równolegle do podłogi. Ręce opieramy za głową i unosimy tułów, spinając mięśnie brzucha. W tej pozycji wytrzymujemy przez 1-2 sekundy i kładziemy tułów na podłogę. Wykonujemy trzy serie po 20-30 powtórzeń. Aby wzmocnić mięśnie grzbietu niezbędne jest wykonanie unoszeń tułowia w leżeniu przodem. W tym celu kładziemy się na brzuchu, wyciągamy ramiona przed siebie, palce stóp opieramy na podłodze. Wykonujemy unoszenia tułowia pilnując by nie za mocno unosić głowę. Staramy się utrzymywać ją w osi kręgosłupa. Wykonujemy 20 powtórzeń w trzech seriach.

...I ROZCIĄGANIE... Bardzo ważnym elementem, którego nie może zabraknąć w kompletnym planie treningowym jest stretching. Poprawia on elastyczność mięśni oraz ruchomość stawów. Przed sezonem narciarskim niezbędne jest rozciągnięcie ud, pośladków, klatki piersiowej oraz zginaczy stawu biodrowego. Aby rozciągnąć przód uda, stajemy prosto, zginamy jedną nogę w kolanie i łapiemy ją za kostkę. Staramy się zbliżyć piętę do pośladka nogi postawnej. Wytrzymujemy w tej pozycji min 20 sekund po czym powtarzamy ćwiczenie na drugą nogę. Tył uda i łydkę rozciągamy opierając jedną nogę wyprostowaną w stawie kolanowym o krzesło lub drabinkę i pochylając wyprostowany tułów do nogi, zadzierając jednocześnie palce stóp do góry. Zginacze stawu biodrowego, które mocno pracują podczas jazdy na nartach rozciągnąć można wykonując wypad na jedną nogę. Kolana i stopy podczas wykonywania tego ćwiczenia powinny być ustawione na szerokość bioder i skierowane do przodu. Pochylamy delikatnie tułów w przód wykonując wypad raz naprawą i raz na lewą nogą i starając się jednocześnie utrzymać ciało w jednej linii.

Po tak przeprowadzonym, kompleksowym i systematycznym treningu szusowanie po stokach okaże się przysłowiową "bułką z masłem", a my całą swoją uwagę będziemy mogli poświęcić pięknym okolicznościom przyrody i radości bycia na świeżym powietrzu w gronie znajomych.

www.twojfitness.com


2013-12-20

Jesienna chandra, a może już depresja?

Brak chęci do życia, przygnębienie, uczucie zmęczenia, niska samoocena i wszechogarniający smutek - to najczęstsze objawy depresji, których zdecydowanie nie powinniśmy lekceważyć. Jak nie pomylić depresji z jesiennym spadkiem formy, w jaki sposób zapanować nad tą chorobą i gdzie szukać pomocy? Depresja może dotknąć każdego z nas. Zdaniem polskich specjalistów obecnie cierpi na nią około pół miliona Polaków. Niestety, tylko połowa z nich korzysta z pomocy lekarzy i poddaje się opiece specjalistów. Pozostała grupa bagatelizuje depresję lub w obawie przed wykluczeniem społecznym celowo ukrywa swoje schorzenie.

Jak rozpoznać depresję? Dziś coraz większą uwagę przywiązujemy do swojego wyglądu zewnętrznego. Dbamy o figurę, uprawiamy sport, stosujemy przeróżne diety, jednak bardzo często lekceważymy to, co dzieje się z naszą psychiką. - Depresja jest chorobą, która charakteryzuje się głębokim i długo utrzymującym się uczuciem smutku, przygnębienia, rezygnacji - mówi psycholog z poznańskiej Kliniki Promienistej, Natalia Rezlewicz-Litwinow. - Osoby zmagające się z nią, odczuwają niechęć do wykonywania codziennych czynności, często także tracą zdolności do odczuwania radości w sytuacjach, które dotychczas wywoływały u nich pozytywne stany emocjonalne. Brak energii i ochoty na podjęcie jakichkolwiek aktywności, poczucie zagrożenia z niewiadomego źródła, niepokój, napięcie i oczekiwanie na najgorsze, to typowe objawy choroby. Bardzo często depresji towarzyszy także lęk przed tym, co ma się wydarzyć, a wizja przyszłości rysuje się w czarnych barwach. Zwrócić naszą uwagę powinna także utrata wcześniejszych zainteresowań i pasji. Chorujący na depresję bardzo często zaprzestają działań, które do tej pory sprawiały im radość i przyjemność. Dodatkowo, w okresie depresji zauważyć można objawy typowo psychologiczne, jak obniżona samoocena czy poczucie winy. - Chory ocenia się zwykle bardzo surowo, często określa się mianem nieudacznika, a wszystkie porażki, jakie napotyka na swojej drodze, uznaje za karę. Charakterystyczne podczas choroby są także zaburzenia koncentracji, trudność w skupieniu uwagi, problemy ze snem, a nawet spadek wagi - mówi psycholog Natalia Rezlewicz-Litwinow. Część osób w depresji traci sens swojego życia, a w niektórych przypadkach pojawiają się nawet myśli samobójcze.

Jak sobie z nią radzić? Istnieje kilka sposobów na to, by zmniejszyć objawy depresji. Jednym z nich jest wysiłek fizyczny. Według badań ruch może poprawić samopoczucie u osób z łagodną lub umiarkowaną postacią depresji, a dzieje się tak za sprawą wytwarzanej podczas wysiłku serotoniny, która poprawia samopoczucie. Dodatkowo podczas biegania, ćwiczeń na siłowni czy zajęć fitness mamy chwilę, by oderwać się od codziennych problemów i rozproszyć złe myśli. Kolejnym ważnym elementem łagodzącym objawy, a nawet zwalczającym powstawanie stanów depresyjnych, jest odpowiednio skomponowana dieta. Osoby cierpiące na długotrwałe uczucie smutku zwykle nie przywiązują większej wagi do tego, co zjadają, a jest to duży błąd, ponieważ niezdrowe, przetworzone produkty mogą tylko pogłębiać negatywny nastrój. Dlatego istotne jest, by w naszym menu pojawiały się wartościowe produkty spożywcze, takie jak owoce, warzywa, pieczywo pełnoziarniste. Ważna jest także obecność w jadłospisie drobiu, ryb i chudego nabiału, które pomagają załagodzić przebieg choroby.

Podczas choroby bardzo ważne jest, aby nie tłumić swoich emocji. Rozmowa z rodziną czy przyjaciółmi może rozwiązać problemy w przypadku umiarkowanej lub łagodnej depresji. Jednak, gdy to rozwiązanie nie daje oczekiwanych efektów, powinniśmy skorzystać z pomocy psychologa lub psychiatry. - Psychiatra przede wszystkim postawi diagnozę i oceni stan naszej choroby. Podczas psychoterapii mamy czas, by w towarzystwie osoby, która zna powody powstawania zaburzeń móc odbudować osłabione mechanizmy obronne. Terapeuta wskaże nam odpowiednie drogi postępowania i stanie się naszym przewodnikiem na drodze poznania i zaakceptowania samych siebie - mówi psycholog z Kliniki Promienistej Natalia Rezlewicz-Litwinow. Dla wielu osób terapia jest jedynym momentem, w którym możemy zatrzymać się na chwilę i przeanalizować swoje życie czy dotychczasowe postępowanie.

Rozwiązaniem w wielu przypadkach bywają też środki farmakologiczne, które stosunkowo szybko likwidują objawy choroby, jednak po odstawieniu leków, zwykle wracają one ze zdwojoną siłą. - Często zdarza się tak, że pacjenci przez całe lata leczą się na depresję za pomocą środków farmakologicznych, a po spotkaniu z psychologiem czy psychiatrą okazuje się, że najskuteczniejszą metodą dla nich jest właśnie psychoterapia - stwierdza psycholog Natalia Rezlewicz-Litwinow.


2013-12-02

Co powinno się pić w ciągu dnia? Jakich napojów unikać?

Anna Jardanowska, dietetyk z Centrum Fitness Fabryka Formy: - Powinniśmy wypijać minimum 2 litry napojów dziennie. Najlepiej, gdy są zróżnicowane i w ten sposób dostarczają nam różnych witamin i mikroelementów. W ciągu dnia warto wybierać niegazowaną wodę, zawierającą odpowiednią proporcję minerałów - szczególnie wapnia, magnezu, sodu, żelaza i węglowodanów. Jeśli decydujemy się na sok, wybierzmy ten naturalnie mętny, niepasteryzowany, w 100% wykonany z owoców i warzyw. Powinniśmy unikać napojów gazowanych, przede wszystkim tych z dużą ilością cukru lub jego sztucznymi zamiennikami. Pamiętajmy też, że alkohol i kawa mogą działać na nasz organizm odwadniająco.


2013-12-02

Przychodzi mężczyzna do kosmetyczki...

Prawdziwy mężczyzna unika lustra, ma kilkudniowy zarost, a z kosmetyków używa tylko mydła? Ten stereotyp coraz częściej mija się z prawdą. Jeszcze do niedawna salony piękności były królestwem kobiet, a panowie wybierali się tam tylko po to, by potowarzyszyć swoim partnerkom. Dziś jednak to się zmienia, a wykonywanie przez nich zabiegów kosmetycznych nie jest już powodem do wstydu. Choć przyjęło się, że to przede wszystkim kobiety narzekają na niedoskonałości urody, to mogą być one także źródłem kompleksów panów. Stąd na półkach sklepowych pojawia się coraz więcej kosmetyków stworzonych właśnie z myślą o mężczyznach. Specjalne propozycje dla nich mają w swojej ofercie także gabinety kosmetyczne.

Tabu przełamane. Warstwa rogowa skóry mężczyzn jest nawet o jedną czwartą grubsza niż u kobiet. Dzięki temu dłużej pozostaje elastyczna i jędrna. Jednak po ukończeniu 35. roku życia proces starzenia się cery znacząco przyśpiesza. To wtedy wielu panów zauważa u siebie zmarszczki, które w dodatku są dużo głębsze niż u kobiet. Pojawia się u nich także problem drugiego podbródka i opadających powiek. W dodatku niezależnie od wieku mężczyźni często zmagają się też z takimi problemami, jak nadmierne wydzielanie sebum, skłonność do powstawania stanów zapalnych, rozszerzone pory, zaskórniki i trądzik. Tymczasem dziś coraz częściej wymaga się od nich nienagannego wyglądu. Nic więc dziwnego, że panowie zwracają większą uwagę na swój wizerunek i chcą się dobrze prezentować. Dbają już nie tylko o garderobę czy fryzurę, ale też o skórę. Zmagając się z różnego rodzaju niedoskonałościami mężczyźni coraz częściej szukają pomocy specjalistów i trafiają do gabinetów kosmetycznych. - Zwykle panowie podczas pierwszej wizyty są onieśmieleni i nie do końca zorientowani w ofercie. Dlatego zawsze służymy pomocą i dobieramy zabiegi tak by odpowiadały potrzebom ich skóry. Coraz częściej jednak mężczyźni trafiający do kosmetologa doskonale wiedzą jaki rodzaj zabiegu ich interesuje, są świetnie przygotowani i operują fachowym słownictwem - mówi Anna Borowiak z Centrum Dermatologii Estetycznej Lenis w Poznaniu.

Co dla pana? W salonach kosmetycznych mężczyźni mogą skorzystać z całej gamy dedykowanych im zabiegów, które pomagają rozprawić się z różnymi problemami skórnymi. Do wykonywanych najczęściej należą te, które oczyszczają skórę twarzy. - Popularnością cieszą się peelingi chemiczne, które w zależności od wykorzystywanych substancji aktywnych mogą na przykład ułatwiać usuwanie zaskórników i zmniejszać stany zapalne, działać nawilżająco, a nawet przeciwzmarszczkowo - wyjaśnia Anna Borowiak z Centrum Dermatologii Estetycznej Lenis. Wśród mężczyzn zainteresowaniem cieszy się także mezoterapia bezigłowa. Podczas tego zabiegu wykorzystuje się zjawisko elektroforoporacji, dzięki czemu nawilżający lub odżywiający preparat można wprowadzić w głębokie warstwy skóry zupełnie nieinwazyjnie.
Coraz więcej panów jest także zainteresowanych depilacją. - Najczęściej mężczyźni chcą pozbyć się nadmiernego owłosienia z okolicy pach, pleców, torsu i brzucha - mówi Anna Borowiak. Maszynka do golenia, kremy czy wosk są skuteczne, ale niestety po ich wykorzystaniu włosy szybko odrastają, a w dodatku skóra często jest podrażniona. Dlatego coraz popularniejsza staje się depilacja laserowa, która pozwala trwale rozprawić się z niechcianym owłosieniem. Innowacyjne lasery diodowe wykorzystywane do depilacji znacznie skracają czas trwania takiego zabiegu, a dodatkowo także minimalizują odczucia bólu. Specjaliści pomagają także tym panom, którzy zmagają się z nadmiernym poceniem. Zabiegi z użyciem toksyny botulinowej, popularnie nazywanej botoksem, pozwalają znacząco ograniczyć ten problem. - Oferta zabiegów z zakresu kosmetologii i dermatologii estetycznej jest dziś bardzo szeroka. Pomaga rozprawić się z wieloma problemami skórnymi, które są charakterystyczne dla męskiej skóry, dlatego panowie nie powinni wstydzić się tego, że dbają o siebie i korzystać także z pomocy specjalistów - podsumowuje Anna Borowiak z Centrum Dermatologii Estetycznej Lenis.


2013-12-02

5 jesiennych sposobów na skuteczny i przyjemny trening

Magdalena Szwed, menadżer fitness z Centrum Fitness Fabryka Formy

Brzydka pogoda, brak słońca, spadek temperatury - trwa trudny okres dla naszych organizmów. Jesienią i zimą jesteśmy znacznie bardziej podatni nie tylko na różnego rodzaju infekcje, ale także na złe samopoczucie i depresje. Trzeba pamiętać o tym, że regularna aktywność fizyczna redukuje ryzyko wystąpienia chorób i zdecydowanie poprawia nastrój. Dlatego też jesienią warto znaleźć odpowiedni dla nas rodzaj aktywności i nie rezygnować z niego nawet wtedy, gdy pogoda nie sprzyja. Dobrym rozwiązaniem na jesienne wieczory są zajęcia grupowe w ulubionym klubie fitness, jak spinning czy Zumba. W grupie łatwiej utrzymać odpowiedni poziom motywacji, a ponadto wysiłek w towarzystwie innych traktować możemy jak spotkanie towarzyskie. Z kolei basen jest idealny, by zrelaksować się, poprawić sobie nastrój i wyrzeźbić sylwetkę. Wzmacnia także serce, stawy, poprawia krążenie, wydolność i odporność organizmu. Po pływaniu natomiast możemy skorzystać z sauny, która pozwoli nam zapomnieć o złej pogodzie. Wbrew pozorom jogging w jesienne dni również jest dobrym pomysłem, by obudzić w sobie pokłady energii. Musimy tylko pamiętać, by zadbać o motywację, odpowiednie odżywianie i ubiór. Biegając jesienią czy zimą najlepiej ubierać się na cebulkę. Taki strój zapewni nam nie tylko ciepło, ale także odpowiednią cyrkulację powietrza i wilgoci. Nie biegajmy w ubraniach bawełnianych, nie odprowadzają one wilgoci, przez co łatwo o przeziębienie. Warto zainwestować w koszulkę termoaktywną oraz lekką biegową bluzę i kurtkę. Uprawiając sport w chłodnej porze roku warto nieco zwiększyć ilość przyjmowanych kalorii i pozwolić sobie na dodatkowe tłuszcze zwierzęce.

 


2013-12-02

Rak boi się badań

Dziś zdiagnozowanie raka nie musi oznaczać wyroku, bo leczenie nowotworów przynosi coraz lepsze efekty. Szanse na jego pokonanie są tym większe, im wcześniej zostanie wykryty. Dlatego warto wiedzieć, jakie badania profilaktyczne należy wykonywać w określonym wieku. Według "World Cancer Report 2008" w 2030 r. na świecie 75 mln osób będzie żyło z chorobą nowotworową zdiagnozowaną w ciągu pięciu poprzedzających lat. Jednak ta prognoza nie musi się sprawdzić. Dużo zależy od nas i od tego, czy będziemy pamiętać o profilaktyce.

Profilaktyka 18+
Po ukończeniu 18 lat panie powinny przede wszystkim raz w roku wykonywać rutynowe badania ginekologiczne, a także pamiętać o regularnym samobadaniu piersi - najlepiej raz w miesiącu, sześć-osiem dni po zakończeniu menstruacji. - W ten sposób w bardzo wielu przypadkach można wykryć ewentualne zgrubienia i guzki już we wczesnym stadium. Nawet te złośliwe są całkowicie wyleczalne pod warunkiem, że wcześnie zareagujemy i zgłosimy się do lekarza - wyjaśnia dr hab. n. med. Dawid Murawa, specjalista w dziedzinie chirurgii onkologicznej z poznańskiego Szpitala Med Polonia. Po rozpoczęciu współżycia lub ukończeniu 25 lat należy także raz w roku wykonywać cytologię. To badanie przesiewowe, które umożliwia rozpoznanie nowotworu szyjki macicy we wczesnym stadium, a nawet wykrycie stanów przedrakowych, z których może się on rozwinąć.
Mężczyźni ze względu na zagrożenie nowotworem jąder już w tym wieku powinni nauczyć się ich samobadania i wykonywać je przynajmniej raz na pół roku. Nawet najdrobniejsze zaobserwowane zmiany należy zgłosić lekarzowi.

Profilaktyka 30+
Po 30-tce kobiety nadal muszą pamiętać o samobadaniu piersi, regularnym wykonywaniu badań ginekologicznych oraz cytologii. Do swojego kalendarza warto również dodać USG piersi i poddawać się mu raz w roku. - Za pomocą ultrasonografu można dokładnie zbadać gruczoł sutkowy i sprawdzić czy nie zachodzą w nim niepokojące zmiany. Lekarz ocenia również stan pachowych węzłów chłonnych - mówi dr hab. n. med. Dawid Murawa z Med Polonii.
Panowie po ukończeniu 30. roku życia powinni nadal regularnie, minimum co sześć miesięcy, wykonywać samobadanie jąder.

Profilaktyka 40+
Należące do grupy wiekowej 40-49 lat kobiety nie mogą zapominać o samobadaniu piersi, cytologii i rutynowych badaniach ginekologicznych. Po 40-tce należy także minimum raz na dwa lata wykonywać mammografię. - U kobiet młodszych w sutkach przeważa tkanka gruczołowa, dlatego wykonuje się u nich USG. Z kolei u pań po ukończeniu 40. roku życia badaniem podstawowym staje się mammografia. To badanie sprawdza się u nich, ponieważ w tym wieku tkanka gruczołowa zaczyna zanikać, a w jej miejsce pojawia się tkanka tłuszczowa, dzięki czemu na zdjęciu mammograficznym można łatwiej zauważyć wszystkie zmiany - wyjaśnia dr hab. n. med. Dawid Murawa z Med Polonii. 40-latki powinny także raz w roku wykonywać USG narządów rodnych - właśnie w tym wieku kobiety są bowiem szczególnie narażone na zachorowanie na raka jajnika i trzonu macicy.
Panowie po 40-tce muszą pamiętać, by regularnie (przynajmniej raz na pół roku) wykonywać samobadanie jąder.

W ramach profilaktyki nowotworów jelita grubego warto również raz do roku wykonywać test na obecność krwi utajonej w kale - dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Takie badanie zwiększa szanse na szybkie wykrycie ewentualnych zmian. Nie trzeba go przeprowadzać w szpitalu - w aptekach dostępne są już testy, które można wykonać samodzielnie w domu. Po ukończeniu 40. roku życia wszyscy palacze powinni także zwrócić uwagę na profilaktykę raka płuc i przynajmniej raz w roku, a nie rzadziej niż raz na dwa lata, wykonywać RTG klatki piersiowej.

Profilaktyka 50+
Panie w wieku 50+ raz w miesiącu samodzielnie badają swoje piersi, raz w roku robią badania ginekologiczne i cytologię. Muszą także pamiętać o USG piersi i mammografii, które wykonują raz na rok, a jeśli są w grupie ryzyka - częściej, zgodnie z zaleceniami lekarza.
Po 50-tce wzrasta ryzyko zmian w gruczole krokowym, dlatego każdy mężczyzna w tym wieku powinien odwiedzić urologa poddać się badaniu prostaty per rectum i powtarzać je od tego momentu raz na dwa lata. Jeśli takie badanie wykryje jakiekolwiek zmiany, należy następnie wykonać USG prostaty oraz oznaczenie poziomu PSA. Nadal konieczne jest też regularne samobadanie jąder.

Lekarze podkreślają, że w tym wieku bardzo ważna jest profilaktyka nowotworów jelita grubego i dotyczy to wszystkich, bez względu na płeć. Dlatego po ukończeniu 50. roku życia należy przynajmniej raz na 10 lat poddawać się kolonoskopii. - To badanie pozwala lekarzowi dokładnie obejrzeć dolny odcinek przewodu pokarmowego i wykryć ewentualne patologiczne zmiany. Podczas niego można też usunąć polipy, a także pobrać fragmenty do badania histopatologicznego - wyjaśnia dr hab. n. med. Dawid Murawa z Med Polonii. Ze zgłoszeniem się do lekarza nie czekajmy, jeśli pomiędzy kolejnymi kolonoskopiami zaobserwujemy niepokojące objawy, na przykład krew w stolcu, częste bóle brzucha, zmianę rytmu wypróżnień czy brak łaknienia.

Warto pamiętać, że niektóre badania należy wykonywać niezależnie od wieku. To między innymi kontrolowanie stanu znamion i pieprzyków. Sami powinniśmy je przede wszystkim bacznie obserwować, a poza tym przynajmniej raz w roku przebadać je u dermatologa lub chirurga onkologa. W szczególności zmieniające się zabarwienie, zaczerwienienie, swędzenie lub powiększenie się znamienia trzeba potraktować jako sygnał ostrzegawczy.


2013-10-27

Trening dla zapracowanych - jak ćwiczyć, by uzyskać najlepsze efekty

Jedną z najczęstszych wymówek, jaką stosujemy usprawiedliwiając się brakiem jakiejkolwiek aktywności jest brak czasu. W nawale codziennych obowiązków, pracy zawodowej, zmęczenia nie mamy siły na ćwiczenia, a każdą wolną chwilę wolimy spożytkować na odpoczynek. Warto to zmienić!

Co zrobić, by pomimo braku czasu być fit? Marzenia o wysportowanym ciele, doskonałej kondycji i pięknych kształtach to pragnienie wielu osób. Chroniczny brak czasu, nieumiejętność organizacji czy może jeszcze inne przyczyny stoją u podstaw rezygnacji z nich? Niewystarczająca ilość czasu nie powinna być jednak przeszkodą, by zadbać o swoje zdrowie i doskonałe samopoczucie. Jak tego dokonać, skoro wizyty na siłowni czy w fitness klubie niemal zawsze wiążą się z poświęceniem cennych godzin? Jest na to sposób! Sebsatian Obirek, ekspert firmy Twój Fitness Sp. z o.o. oraz trener w klubie SOHO Body Spirit proponuje 7 minutowy trening siłowy HICT (High Intensity Circuit Training).  -Trening ten charakteryzuje się wysoką intensywnością i maksymalizacją rezultatów przy stosunkowo niskim wkładzie - tłumaczy Obirek. Podczas tego rodzaju ćwiczeń wykorzystywana jest masa własnego ciała, dlatego też nie jest konieczna wizyta na siłowni - ciężary są zbędne, a jedynym sprzętem, którego będziemy potrzebować podczas tego treningu, to... zwykłe krzesło. Trening ten polecany jest nie tylko zapracowanym, ale wszystkim tym, którzy znudzeni są swoją dotychczasową rutyną treningową oraz brakiem postępów w osiąganiu wymarzonych rezultatów. Trening HICT nie jest niczym nowym, na nowo jednak przeżywa swoją świetność. Jego siła i popularność wynika z faktu, że większość z nas mnóstwo czasu spędza w pracy. HICT został opracowany jako specjalistyczne podejście do treningu siłowego w latach 70. przez instruktorów i trenerów współpracujących ze sportowcami różnych dyscyplin. Jego główne zalety to możliwość osiągnięcia wspaniałych wyników przy niewielkim nakładzie czasu. Co ważne, przy tym treningu istnieje minimalne ryzyko kontuzji i różnego rodzaju obrażeń. Trening taki może wykonywać każdy niezależenie od wieku czy płci, komu zależy na utracie wagi i byciu bardziej fit! - HICT będący treningiem o wysokiej intensywności wymaga dobrego ogólnego stanu zdrowia, a przede wszystkim zdrowego serca. Najbezpieczniej będzie jeżeli przed przystąpieniem do takiego treningu skonsultujemy się z lekarzem - radzi Sebastian Obirek.

Jak ćwiczyć? Podczas, gdy tradycyjne metody treningowe w głównej mierze skupiają się na podnoszeniu ciężaru w 2-3 seriach przy ustalonej ilości powtórzeniach, trening HICT głównie skupia się na jakości tychże serii i powtórzeń. Stosując idealną technikę ćwiczeń możemy lepiej i szybciej poprawić wytrzymałość naszych mięśni przy zastosowaniu zaledwie jednej serii na poszczególną grupę mięśniową. Każdy trening, także trening HICT powinien być poprzedzony odpowiednią rozgrzewką. Rozgrzewka powinna zawierać zarówno elementy cardio (ok. 5 min.), jak i stretchingu tych grup mięśniowych, które zaangażujemy do pracy podczas treningu. Głównym jego celem jest doprowadzenie mięśni do zmęczenia. Można do tego doprowadzić zaczynając taki trening od jego podstawowej formy: wykonując 10-12 ćwiczeń na poszczególne grupy mięśniowe przez 30 sekund, z zachowaniem 10 sekundowej przerwy wykorzystywanej na zmianę. Trening HICT powinien powodować całkowite zmęczenie mięśni, dlatego bardzo ważne jest pozostawienie odpowiedniej ilości czasu naszemu organizmowi do regeneracji. Bardzo ważne jest, by odczekać co najmniej 48 h do następnego treningu! Po skończonym treningu nie powinniśmy zapominać o cool downie. Z racji wysokiej intensywności nasz organizm potrzebuje uspokojenia, wyciszenia, które możemy osiągnąć poprzez 5-10 min. lekkiej pracy aerobowej. Na koniec wykonujemy stretching statyczny wszystkich grup mięśniowych zaangażowanych podczas treningu. Przykładowe ćwiczenia: * Jumping jacks - pajacyki | * Przysiad w oparciu o ścianę | * Pompki | * Spięcia brzucha | * Wejście, zejście na platformę/ krzesło | * Przysiady | * Odwrócone pompki | * Podpór przodem | * Bieg z wysokim unoszeniem kolan | * Wypady | * Pompka z rotacją | * Podpór bokiem.

A czy Ty znajdziesz dziś dla siebie 7 minut?

www.twojfitness.com


2013-10-27

Już mi niosą suknię z welonem.

Ślub - podczas tego wydarzenia każda panna młoda jest w centrum zainteresowana, nic więc dziwnego, że chce wyglądać wyjątkowo. Choć większość z nich zaczyna przygotowania wiele miesięcy wcześniej, to nawet krótko przed ceremonią można szybko i skutecznie poprawić urodę. Jak? Dzięki tak zwanym zabiegom bankietowym.

Podczas swojego ślubu i wesela każda kobieta chce wyglądać zjawiskowo. Wymarzona suknia ślubna, idealna fryzura i manicure to jednak nie wszystko. Ważny jest także makijaż, który jednak nie będzie dobrze wyglądał, jeśli nasza cera jest zmęczona i matowa. Dlatego warto zadbać o jej odpowiednią pielęgnację. Dziś wiele z nas jest jednak tak zabieganych, że często nie ma czasu na to, by poddać się skomplikowanemu upiększaniu. W takim przypadku ratunkiem może być zabieg bankietowy, który pozwala zadbać o urodę w błyskawicznym tempie.

Ekspres do piękna. Nasz organizm codziennie narażony jest na działanie wielu negatywnych czynników zewnętrznych. Pod ich wpływem skóra może stać się ziemista i matowa. Widać po niej zmęczenie, przez co podkreślone są nawet najmniejsze zmarszczki. Nic więc dziwnego, że przed ważnym wydarzeniem chcemy szybko poprawić swój wygląd i często szukamy pomocy w gabinecie kosmetycznym. W wyborze zabiegu upiększającego trzeba być jednak ostrożnym. - Jeśli z powodu braku czasu zaniedbaliśmy skórę i jej pielęgnację, a do ślubu czy przyjęcia zostało tylko kilka dni, nie powinniśmy decydować się na zbyt inwazyjne zabiegi. Bezpośrednio po ich wykonaniu skóra może być bowiem przez pewien czas napięta i zaczerwieniona. Zwykle na regenerację potrzebuje od kilku do kilkunastu dni. Dlatego tego typu kurację należy planować z większym wyprzedzeniem. Paniom, które nie mogą czekać, proponujemy najczęściej tak zwane zabiegi bankietowe, które szybko usuwają oznaki zmęczenia i przedślubnego stresu - mówi Anna Borowiak z Centrum Dermatologii Estetycznej Lenis w Poznaniu. Chętnie wykonują je także mamy panien młodych, którym również zależy na tym, by wyglądać wyjątkowo w tym ważnym dla ich córek dniu.

Relaks zanim powiesz "tak". Zabiegi bankietowe coraz częściej znajdują się w ofercie centrów dermatologii estetycznej oraz gabinetów kosmetycznych. Na czym polegają? - To seria nieinwazyjnych zabiegów w obrębie twarzy, szyi i dekoltu, których efekt widoczny jest zaraz po ich wykonaniu - wyjaśnia Anna Borowiak z Centrum Dermatologii Estetycznej Lenis. Ponieważ zwykle poleca się je przed ważnymi uroczystościami i imprezami, nazwano je właśnie zabiegami bankietowymi. Każdy salon może oferować w ich ramach różne usługi, które pomagają walczyć ze zmęczeniem skóry, a dodatkowo są formą relaksu. Najczęściej są to specjalistyczne masaże twarzy, głęboko nawilżające i regenerujące maseczki oraz oczyszczające peelingi. Zabieg zwykle kończy nałożenie specjalistycznego kremu bądź serum o właściwościach ujędrniających. Dzięki takiej kompleksowej terapii twarz jest przygotowana do nałożenia wieczorowego makijażu.

Bomba witaminowa.   Czynności składające się na zabieg bankietowy poprawiają ogólną kondycję skóry. - Bogaty koktajl witaminowy, który w ten sposób dostarczamy skórze, poprawia jej jędrność, nawilża i przywraca blask. Cera jest oczyszczona i rozjaśniona, a zmarszczki wygładzone i mniej widoczne - wyjaśnia Anna Borowiak z Centrum Dermatologii Estetycznej Lenis. - Dzięki temu, że żaden z elementów takiego zabiegu nie jest inwazyjny, po jego przeprowadzeniu nie powstają większe zaczerwienienia czy obrzęki, dlatego można je wykonywać nawet w ostatniej chwili, tuż przed ważnym wydarzeniem - dodaje.To, co zdecydowanie wyróżnia taki zabieg na tle innych kuracji, to także szybkość działania. Efekt widoczny jest zaraz po wyjściu z gabinetu.


2013-10-27

Szampony organiczne - co one nam dają?

Na sklepowych półkach, a także w drogeriach internetowych możemy coraz częściej spotkać się z kosmetykami, które nazywane są naturalnymi i organicznymi. Można takie odnaleźć również wśród kosmetyków do pielęgnacji włosów - powstają całe serie szamponów i odżywek bazujących na organicznych składnikach. Ale co to właściwie oznacza dla konsumenta, czyli dla nas i czy jest jakaś różnica pomiędzy kosmetykami naturalnymi i organicznymi?

Okazuje się, że wiele osób nieświadomie używa zamiennie określeń kosmetyki naturalne i kosmetyki organiczne. Jednak różnią się one bardzo. Oczywiście w kosmetykach naturalnych większość składników musi być pozyskiwana z roślin, minerałów lub zwierząt - są to wszelkiego rodzaju tłoczone oleje, glinki lub wydzieliny zwierzęce (ambra, piżmo itp.) Warunki, jakie musi spełnić kosmetyk naturalny są jasno określone przez światowe organizacje. Powstał nawet system certyfikatów, które uwiarygodniają to, że wybierany przez nas kosmetyk jest naturalnym. Jednakże trzeba uważnie czytać skład takich kosmetyków, gdyż mogą niekiedy zawierać drażniące substancje pochodzenia petrochemicznego, parabeny a także często stosowane w kosmetykach do włosów detergenty sles i sls, czyli substancje powodujące pienienie się szamponu. Substancje te mogą uczulać i wywoływać podrażnienia. Również niektóre olejki eteryczne mogą powodować uczulenia. Dlatego ważnie jest, aby wybierać kosmetyki certyfikowane, w składzie, których nie ma wyżej wspomnianych substancji.

Jeśli zaś chodzi o kosmetyki organiczne, to przy ich produkcji stosowane są bardziej restrykcyjne reguły. Większość ich składników musi pochodzić z upraw ekologicznych - na takich uprawach, często prowadzonych specjalnie na zlecenie zakładów kosmetycznych nie używa się nawozów sztucznych, organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO). Czyli można powiedzieć, że kosmetyki organiczne są kosmetykami ekologicznymi. Jakość takich składników jest o wiele wyższa, niż tych pochodzących z upraw standardowych. Kosmetyki nie zawierają substancji sztucznych - między innymi dla tego kosmetyki organiczne słabiej się pienią lub nie pienią się w ogóle. Ważne, aby w składzie kosmetyku było jak najwięcej elementów pochodzenia organicznego. Przykładowo, w kosmetykach takich jak szampon do codziennego stosowania z pomarańczą, grejpfrutem, cytryną i rumiankiem oraz szampon do włosów normalnych i suchych z lawendą, aloesem i jojobą firmy Bentley Organic aż 70% składników pochodzi z ekologicznych upraw. Wśród najważniejszych składników organicznych wymienić tu należy ekstrakt z aloesu, olejek lawendowy czy olej z jojoby.

Szampony organiczne zatem nie obciążają naszych włosów zbędnymi substancjami chemicznymi. Dzięki dużej zawartości składników odżywczych i w zależności od kompozycji sprawiają, że włosy odzyskują swoją witalność, są bardziej sprężyste i elastyczne. Ich struktura zostaje odbudowana, przez co stają się mocniejsze i bardziej wytrzymałe na niekorzystne działanie czynników zewnętrznych.

* Szampon do codziennego stosowania z pomarańczą, grejpfrutem, cytryną i rumiankiem Bentley Organic - cena: 29,90 zł
* Szampon do włosów normalnych i suchych z lawendą, aloesem i jojobą Bentley Organic - cena: 29,90 zł - www.ekodrogeria.pl


2013-10-24

Skuteczna walka z jesiennym spadkiem formy

Jesień to mement, w którym dopada nas przygnębienie, spada motywacja do ćwiczeń i zdrowego odżywiania. Chętniej sięgamy po słodycze i inne niezdrowe przekąski usprawiedliwiając się chęcią chwilowej poprawy nastroju. Na co zwrócić uwagę żeby przetrwać jesień w dobrej formie i bez dodatkowych kilogramów na koncie? Arkadiusz Jastrzębski, ekspert firmy Twój Fitness Sp. z o.o. dzieli się praktycznymi poradami.

Arkadiusz Jastrzębski
ekspert Twój Fitness Sp. z o.o.

Odpowiednia dieta sposobem na poprawę nastroju
W okresie jesienno-zimowym, gdy dostępność świeżych owoców i warzyw stopniowo maleje, znacznie łatwiej o niedobory pokarmowe. Szczególnie jeśli chodzi o składniki mineralne i witaminy, które dostarczane zgodnie z zapotrzebowaniem są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka. Dlatego w tym czasie bardzo istotna jest prawidłowo zbilansowana dieta, która pozwoli przetrwać z uśmiechem i w dobrym zdrowiu ten w dużej mierze szary, ponury i deszczowy okres. Po letniej diecie pełnej świeżych owoców i warzyw nastaje czas na kaloryczny, tłusty i ciężkostrawny jadłospis. Jesienne menu jest ubogie w warzywa i owoce, które trudniej jest dostać. Zmianie sposobu odżywiania towarzyszy również zmiana trybu życia - latem często przebywamy poza domem, uprawiając różne sporty, korzystając ze słońca i świeżego powietrza. Podczas jesiennych miesięcy, w pochmurne i szare wieczory częściej przebywamy w pomieszczeniu przed telewizorem, a smutek staramy się "zajadać" słodyczami, tłustymi chrupkami i kalorycznymi napojami. Taka radykalna zmiana stylu życia destrukcyjnie wpływa na nasze zdrowie. Nie bez znaczenia jest również brak słońca.

- Ze zmniejszoną ilością światła słonecznego jesienią wiąże się zaburzenie równowagi hormonalnej między melatoniną i serotoniną. Krótsze dni oznaczają zwiększenie wydzielania melatoniny i mniejsze wydzielanie serotoniny. Uważa się, że jest to jeden z czynników sprawczych, tzw. sezonowej depresji i zaburzeń rytmów okołodobowych, czyli snu i czuwania. Ma to znaczący wpływ na nasze samopoczucie - jesteśmy przygnębieni, doświadczamy poczucia niewyjaśnionego smutku. Nadmiernie odczuwamy też senność, apatię, drażliwość, lęk i wahania nastroju. Mamy duży apetyt, a brak energii przekłada się na obniżoną motywację do podejmowania aktywności - wyjaśnia Arkadiusz Jastrzębski, trener personalny, ekspert firmy Twój Fitness Sp. z o.o. Odpowiednio skomponowana dieta może zapobiec spadkom nastroju. Należy zapewnić organizmowi dużą dawkę witamin z grupy B, folianów, magnezu, cynku, miedzi, kwasów tłuszczowych Omega-3, lecytyny, mających bardzo korzystny wpływ na prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego. Składniki te występują w żywności nisko przetworzonej. Ich źródłem są zarówno produkty pochodzenia roślinnego: pełnoziarniste pieczywo, kasze, ryż naturalny, razowy makaron, nasiona roślin strączkowych, orzechy, jak i zwierzęcego: mięso, tłuste ryby morskie, mleko i jego przetwory oraz jaja. Mięso i produkty mleczne są również dobrym źródłem tryptofanu potrzebnego do produkcji serotoniny - hormonu szczęścia. Jedząc więc te produkty nie tylko dostarczamy organizmowi pełnowartościowego białka, ale również możemy wpłynąć na poprawę naszego nastroju. Bogate w witaminy z grupy B produkty roślinne oraz zielone warzywa są również źródłem magnezu - obniżającego stres i poprawiającego koncentracje. Dodatkowo wzmacniające działanie ma zawarte w tych produktach, jak i w mięsie (głównie w wątrobie) żelazo i miedź. Bardzo dobrym źródłem tryptofanu jest białko serwatkowe, w postaci odżywki białkowej, jednak jego włączenie do diety, szczególnie korzystne jesienią i zimą, musi być skorelowane z ogólną podażą białka w diecie.

Witaminy pomogą podnieść odporność
Jesień wiąże się również ze zmienną pogodą, deszczem oraz dużymi różnicami temperatur w ciągu dnia. W związku z tym, częściej przebywamy w zamkniętych pomieszczeniach, dużych skupiskach ludzkich, jak np. supermarkety, gdzie przy obniżonej odporności, wynikającej m.in. z nieracjonalnego odżywiania, dużo łatwiej o infekcje związane z atakami wirusów oraz bakterii. Najszybciej rozwijają się w tym czasie zakażenia dróg oddechowych, w tym wiele infekcji bakteryjnych. By ustrzec się przed chorobą i wzmocnić układ odpornościowy musimy zadbać o odpowiednią podaż witamin takich jak: * Witamina C - jej głównym źródłem są warzywa i owoce, a szczególnie: papryka, brokuł, kapusta, brukselka, owoce jagodowe i cytrusowe | * Witamina D - zawarta w tłustych rybach morskich, mięsie i tranie | * Witamina E - znaleźć ją można w olejach roślinnych, nasionach i orzechach | * B- karoten - obecny w zielono listnych warzywach, marchewce, papryce, dyni, mango i morelach.

Fot. Na-pulpit.com

Na stole powinny pojawić się kiszone ogórki i kapusta. Przede wszystkim zawierają one witaminę C, ale dostarczają organizmowi również błonnika, który przyspiesza trawienie, dając poczucie sytości i wspomaga procesy trawienne. Nie należy również zapominać o niezbędnych nienasyconych kwasach tłuszczowych, między innymi Omega 3, które występują w tłustych rybach morskich (są one bardzo dobrym źródłem selenu, ważnego dla naszej odporności), tranie, oleju lnianym, rzepakowym i orzechach włoskich, zawierające cynk i miedź, które można znaleźć też w pełnoziarnistych produktach zbożowych, np. płatkach owsianych czy w nasionach roślin strączkowych. Bardzo duże znaczenie dla naszego układu immunologicznego ma odpowiednia podaż probiotyków - czyli korzystnych bakterii fermentacji mlekowej, które zasiedlając przewód pokarmowy, chronią przed chorobotwórczymi drobnoustrojami, których bardzo dobrym źródłem są fermentowane produkty mleczne, jak i prebiotyków, które stymulują rozwój korzystnych bakterii w przewodzie pokarmowym - do których zaliczamy różne frakcje błonnika pokarmowego, inulinę oraz oligofruktozę. Warto pamiętać, że wiele warzyw pełni także rolę terapeutyczną dzięki zawartości związków o charakterze bakteriobójczym i grzybobójczym. Na uwagę zasługują zwłaszcza cebula i czosnek. Uważa się, że dzięki związkom siarki nadającym cebuli i czosnkowi ostry smak i zapach zapobiegają one infekcjom. Dodatkowo mają działanie obniżające ciśnienie krwi i zapobiegają miażdżycy. Właściwości antybakteryjne ma również miód. Należy pamiętać, że wysoka temperatura niszczy dobroczynne związki zawarte w miodzie, dlatego miód należy pić rozpuszczony w letniej wodzie. Sięgajmy także po suplementy. "Stosowanie preparatów mineralno-witaminowych należy koniecznie skonsultować z lekarzem lub dietetykiem. Przyjmując suplementy witaminowo- mineralne możemy doprowadzić do przekroczenia zalecanej dawki, co może doprowadzić do niekorzystnych konsekwencji zdrowotnych. Suplementacja wymaga oceny stanu zdrowia i podaży składników przyjmowanych z pożywieniem. Dopiero wtedy możemy sięgnąć po określony preparat, dostosowany do naszych potrzeb" - radzi Arkadiusz Jastrzębski.

W trosce o zachowanie dobrej sylwetki
Jesienią i zimą warto zadbać o zachowanie atrakcyjnego wyglądu i sylwetki. Jeśli nawet więcej czasu zaczynamy spędzać na kanapie, to trzeba pamiętać o tym, by do wieczornych filmów nie spożywać kalorycznych przekąsek - słodyczy, chipsów i tłustych potraw. Płaski brzuch pomoże utrzymać błonnik, poprawiający tempo przemiany materii, którego źródłem są głównie warzywa, owoce oraz pełnoziarniste produkty zbożowe. Dobrze zbilansowana dieta, w której uwzględnione są produkty spożywcze ze wszystkich grup, jest podczas zimnych i mniej słonecznych dni bardzo istotna dla zachowania zdrowia i dobrego samopoczucia. Zapewnienie odpowiedniej ilości produktów białkowych (mięsa i przetworów mlecznych), skrobiowych pełnoziarnistych (pieczywa, kasz, ryżu) w codziennym jadłospisie nie stanowi problemu, jednak trzeba dbać o ich jakość. Kłopot zimą może sprawić odnalezienie dobrej jakości warzyw i owoców. Warto wtedy włączyć do menu mrożonki. Ich wartość odżywcza jest wysoka i tak naprawdę niewiele różniąca się od świeżych produktów. Do codziennego menu warto także włączyć ciepłe napoje, takie jak herbata z dodatkiem goździków, imbiru i cynamonu czy ciepłe mleko z miodem. Bardzo zalecane są wszelkiego rodzaju zupy warzywne, np. brokułowa, pomidorowa, wielowarzywna. Korzystnie oddziaływanie ma również dodatek ostrych przypraw, takich jak chili, czosnek, cebula, imbir czy kurkuma.

Jeśli zadbamy o prawidłowe komponowanie naszego jadłospisu, korzystając z wyżej wymienionych zasad - na pewno uda nam się przetrwać jesienno - zimową aurę w dobrym zdrowiu, z dobrym samopoczuciem i z uśmiechem. Nie rezygnujmy także z regularnej aktywności fizycznej. Pamiętajmy, że zdrowa dieta to jedno, ale nic nie zastąpi odpowiedniej dawki ruchu.

www.twojfitness.com


2013-10-24

Dieta, fitness i wiek

Nasz organizm w każdym wieku ma inne wymagania. Często zapominamy, że wraz z upływającym czasem tempo naszego metabolizmu maleje, zmniejsza się też nasza wydolność. Oczywiście do wielu tych zmian należy się dostosować, jednak dzięki odpowiedniej diecie i systematycznemu wysiłkowi fizycznemu możemy niektóre z tych procesów spowolnić.

Znane powiedzenie mówi, że "jesteś tym, co jesz". Odpowiednie odżywianie w połączeniu z ćwiczeniami dostosowanymi do wieku pozwala nam dłużej czuć się dobrze i zachować młodość. Choć każdy trening i dieta powinny być dobrane do indywidualnych predyspozycji, to jednak warto poznać ogólne wskazówki dotyczące odpowiednich nawyków żywieniowych i sportowych dla każdej dekady życia.

Dwudziestolatki to ja i ty! W wieku 20 lat jesteśmy w szczytowej formie. Metabolizm jest na najwyższych obrotach, dlatego dość łatwo jest nam dbać o zachowanie odpowiedniej masy ciała. Wydawać by się mogło, że nie trzeba wówczas przykładać zbytniej wagi do tego, jak się odżywiamy. Nic bardziej mylnego. To, co jemy i ile się ruszamy dzisiaj ma istotny wpływ na nasze samopoczucie i sprawność ruchową w przyszłości. W wieku 20 lat organizm w szczególności potrzebuje wapnia. Kości gromadzą go do 30. roku życia, później stopniowo tracą. Może to z czasem doprowadzić do osteoporozy. Ważne więc, by w diecie znalazły się takie produkty, jak ser, mleko, zielona fasolka, groszek, brokuły oraz produkty bogate w witaminę C - sok pomarańczowy, zielone warzywa, słodkie ziemniaki.

Równie ważne są systematyczne treningi. Starajmy się zapewnić sobie 40-60 minut umiarkowanego wysiłku minimum cztery razy w tygodniu. - Dla 20-latków wskazana jest na pewno duża ilość pracy wydolnościowej związanej z uprawianiem takich dyscyplin jak bieganie, jazda na rowerze czy pływanie, a także zajęcia grupowe poprawiające koordynację ruchową, stabilizację i równowagę oraz elastyczność mięśni. Dzięki nim budują oni fundamenty do dalszych treningów - podkreśla Marta Makowiecka, trener personalny z Centrum Fitness Fabryka Formy. W grupie tej największe problemy związane są z dysfunkcjami wynikającymi z trybu życia - złym odżywaniem, brakiem ćwiczeń, zaniedbaniami ze szkoły. To najlepszy okres na to, by nauczyć się "dobrego" ruchu.

Po trzydziestce... Po przekroczeniu trzydziestki nasz organizm działa już inaczej. Metabolizm jest wolniejszy. W efekcie osoby dotychczas szczupłe łatwiej zaczynają tyć. Musimy więc zwracać szczególną uwagę na to, co jemy. Na talerzu trzydziestolatka powinno znaleźć się jak najwięcej warzyw. Zawarty w nich błonnik i przeciwutleniacze spowalniają proces starzenia i zapobiegają chorobom układu krążenia. Ich minimalna dzienna porcja powinna wynosić pół kilograma. Wystrzegać należy się gazowanych napojów, słodyczy i z umiarem jeść owoce, które zawierają znaczną ilość cukru.

Ćwiczenia w tym okresie są bardzo istotne, gdyż ciało zaczyna gromadzić coraz więcej tłuszczu, a mięśnie tracą jędrność. Choć codzienne obowiązki sprawiają, że nie mamy dla siebie dużo czasu, nie możemy rezygnować z regularnego uprawiania sportu. - W tym wieku jesteśmy najbardziej świadomi swojego ciała, ale w wielu przypadkach posiadamy ograniczenia wynikające z wcześniejszych, zaniedbanych kontuzji. Często też jest to moment, kiedy uświadamiamy sobie, że musimy zacząć uprawiać jakąś formę sportu, bo ciało mocno daje o sobie znać. Treningi siłowe, funkcjonalne i wydolnościowe służyć powinny regeneracji i uelastycznieniu ciała - wyjaśnia Marta Makowiecka.

40 lat minęło... Po 40. roku życia znacznie maleje tempo przemiany materii. Tendencje do tycia są bardzo duże. To najtrudniejszy moment dla osób dbających o utrzymanie prawidłowej wagi. Nasz organizm potrzebuje 1700 kcal dziennie, dlatego trzeba bardzo uważnie komponować jadłospis. Jeśli chcemy przyspieszyć metabolizm sięgnijmy po surowe warzywa. Osoby w tym okresie życia powinny jeść również warzywa strączkowe. Pokarmy bogate w selen, czyli pełnoziarniste pieczywo, owoce morza, nasiona słonecznika są także mile widziane w diecie. Zawierają przeciwutleniacz, który chroni skórę przed uszkodzeniami. Korzystny będzie również chudy nabiał ze względu na charakterystyczne dla tego wieku duże zapotrzebowanie na wapń. Zrezygnujmy ze słodyczy i produktów zawierających węglowodany. To źródła pustych kalorii, które niespalone u 40-latka szybko zmienią się w tkankę tłuszczową. Nie możemy dlatego zapominać o regularnych ćwiczeniach. - Po czterdziestce powinniśmy coraz częściej sięgać po treningi BodyMindowe - czyli pilates, jogę, zdrowy kręgosłup czy stretching. Celem treningów wydolnościowych na tym etapie życia będzie utrzymanie formy, natomiast realizując trening siłowy konieczne jest pamiętanie o odpowiednim zmniejszeniu ciężarów - mówi Marta Makowiecka.


2013-09-15

Spowolniony metabolizm - przeszkoda na drodze do sukcesu

Bardzo wiele osób nie jest w stanie osiągnąć wymarzonych celów treningowych i rezultatów, na jaki pracują ze względu na powolny metabolizm. Kiedy miesiące i wyczerpujące godziny spędzone na ćwiczeniach nie dają efektów, warto zastanowić się nad przyczyną.

DLACZEGO NAS ZAWODZI? Powolny metabolizm jest zazwyczaj skutkiem złego i nieprzemyślanego sposobu odżywiania. Licząc na spektakularne i szybkie efekty, nadmiernie ograniczamy ilość spożywanych kalorii w całej diecie lub redukujemy liczbę posiłków w ciągu dnia. Skutkiem tego jest przestawienie się naszego organizmu na oszczędzanie i magazynowanie. Jak poradzić sobie z taką sytuacją i unikać błędów, które doprowadzają takich problemów? Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę czym są i jak działają procesy metaboliczne. Dzięki nim wszelki przyjmowany przez nas pokarm zostaje rozłożony na czynniki pierwsze i przetrawiony. Składniki odżywcze wchłaniają się do krwioobiegu, a resztki są wydalane. Prawidłowo funkcjonująca przemiana materii zapewnia naszemu organizmowi niezbędną do życia energię, która zostaje wykorzystana do regulowania pracy organów wewnętrznych, mózgu i utrzymywania stałej temperatury ciała. Tempo przemian metabolicznych uzależnione jest od takich czynników, jak wiek, płeć, ciężar ciała, uwarunkowania genetyczne i hormonalne. Zaburzenia metabolizmu i nieprawidłowości jego funkcjonowania są przyczyną nadmiernego tycia. Problemy te, powiązane z w/w czynnikami, a także wynikające z przemian cywilizacyjnych, siedzącego tryby życia, braku aktywności fizycznej i nieodpowiedniej diety, są przyczyną zmartwień wielu osób. Warto tu także wspomnieć o stresie - chorobie cywilizacyjnej i jej wpływie na funkcjonowanie całego organizmu. Długotrwałe oddziaływanie stresu powoduje całkowite rozregulowanie gospodarki hormonalnej. Osoby, które poddane są permanentnemu stresowi "zapominają" o jedzeniu i nie spożywają posiłków nawet przez kilkanaście godzi. To wyniszcza organizm. Co jeszcze nam szkodzi? - Stosowanie tzw. głodówek. Gwałtowne obniżenie ilości spożywanych kalorii jest swego rodzaju sygnałem ostrzegawczym dla naszego ciała, że nastają "ciężkie czasy". W sytuacji, gdy zjemy więcej niż w danej chwili jest potrzebne, organizm odłoży to jako tkankę tłuszczową. Prawdą jest, że dzięki głodówkom maleje masa ciała - jednak tracimy głównie tkankę mięśniową, która jest niezbędna do spalania kalorii. Tworzy się błędne koło, z którego trudno wyjść - mówi Sebastian Obirek, ekspert firmy Twój Fitness, trener w SOHO Body Spirit w Brwinowie. Jak zatem sobie pomóc?

PODKRĘĆ METABOLIZM! Aby uniknąć problemów ze spowolnionym metabolizmem, należy w pierwszej kolejności zatroszczyć się o zbilansowaną, dobrze ułożoną dietę. Warto przyjrzeć się terminowi "termogeneza poposiłkowa", która oznacza wzrost wytwarzania ciepła pod wpływem spożytego pokarmu, a co za tym idzie - zwiększenie wydatkowania energii. Najbardziej termogenne są białka, dlatego taż ważne jest ich włączenie do codziennego menu. Niezwykle ważne jest nie tylko co jemy, ale także kiedy - w miarę możliwości należy uregulować pory spożywania pokarmów. Badania naukowe dowodzą bowiem, że posiłki, które konsumowane są o stałych porach, zdecydowanie pozytywnie wpływają na tempo przemian metabolicznych. Przy problemach z przemianą materii powinniśmy zwiększyć ilość spożywanych posiłków (od 5 do 8 dziennie), kosztem ich objętości i oczywiście dopilnowania, by konsumpcja odbywała się regularnie, w określonych odstępach czasowych. Bardzo dobrym sposobem na podkręcenie metabolizmu jest dodawanie do jedzenia ostrych przypraw. Najbardziej popularna, chilli zawiera alkaloid o nazwie kapsaicyna, odpowiedzialny za jej ostry piekący smak, który jak wykazały badania pobudza organizm do efektywniejszego spalania tłuszczów, przez co może się również przyczynić do redukcji tkanki tłuszczowej. W diecie nie powinno także zabraknąć błonnika, który nie rozpuszcza się w wodzie i nie jest przez nasz organizm ani przyswajalny ani trawiony. Jego głównym zadaniem jest pobudzenie do działania układu pokarmowego i przyspieszenie ruchu jelit, dzięki czemu łatwiejsze staje się pozbycie zalegających w organizmie substancji. Dzięki błonnikowi organizm wchłania mniej cukrów z pokarmów, ponieważ część glukozy wiąże się z błonnikiem i jest razem z nim wydalana. Błonnik dodatkowo powoduje uczucie sytości - jego duże ilości znajdziemy w warzywach, owocach otrębach i zbożach. Co jeszcze? Niezbędne jest dostarczanie odpowiedniej ilości witamin z grupy B, które są niezbędne w procesie wchłaniania węglowodanów, a także podczas trawienia białek i tłuszczy. I oczywiście woda! Dzięki niej substancje odżywcze są rozpuszczane, transportowane, a toksyczne produkty przemiany materii usuwane. Odwodnienie organizmu może powodować obniżenie temperatury ciała, a co za tym idzie - spowolnienie procesów metabolicznych. Średnie dzienne zapotrzebowanie organizmu na wodę to ok 1,5 -2 l, ale zmienia się to wraz z temperaturą otoczenia.

TRENING? KONIECZNIE! Kolejnym aspektem wpływającym na poprawę przemiany materii jest aktywność fizyczna. Poprzez niewłaściwy tryb życia metabolizm systematycznie spowalnia. Oznacza to, że zapotrzebowanie kaloryczne zmniejsza się, a kalorie, które kiedyś nie stanowiły problemu zaczynają odkładać się w obrębie pasa i bioder. Co zatem robić? Najprostszym i najbardziej skutecznym wyjściem jest zapisanie się do fitness klubu i na siłownię. Mięśnie spalają energię nawet wtedy, gdy nie pracują - ważne jest, by mieć ich jak najwięcej. Duża ilość tkanki mięśniowej powoduje przyspieszenie metabolizmu spoczynkowego, dlatego też 2-3 treningi w ciągu tygodnia są szczególnie zalecane osobom, które chcą przyspieszyć przemianę materii. Idealnym rodzajem treningu jest trening interwałowy, który w odróżnieniu od klasycznego treningu aerobowego powoduje, że kalorie spalane są nie tylko podczas samego treningu, ale jeszcze długo po jego zakończeniu. Trening taki polega na naprzemiennej pracy o wysokiej intensywności przeplatanej fazą wypoczynku. Jeśli nie lubisz siłowni - proponujemy outdoor fitness. Jogging, jazda na rowerze, na rolkach, nordic walking. Każda forma aktywności fizycznej jest dobra, pod warunkiem, że jest intensywna. Ostatnim ważnym elementem jest sen. Powinniśmy poświęcić na niego co najmniej 7 godzin w ciągu doby. Podczas snu wydzielana jest największa ilość hormonów, które mają później wpływ na apetyt, umiejętność radzenia sobie ze stresem i wiele innych czynników, które wpływają na przebieg procesów metabolicznych.

www.twojfitness.com


2013-09-15

Stawy do naprawy

Spędzasz cały dzień za biurkiem, masz nadwagę, nie uprawiasz sportu? Uważaj, bo możesz dołączyć do grona osób, którym dokuczają problemy ze stawami. Choć choroby zwyrodnieniowe większość z nas uznaje za dolegliwość osób starszych, to coraz częściej dotykają one także ludzi młodych. Towarzyszący temu schorzeniu ból sprawia, że nawet codzienne czynności stają się udręką. Zwyrodnienia stawów nasilają się stopniowo. Najpierw ból pojawia się po intensywniejszym wysiłku i dość szybko mija, ale z czasem powoduje go każdy, najmniejszy nawet ruch. Z kolei w zaawansowanym stadium choroby towarzyszy już przez cały czas. Dlatego też jeśli zauważymy u siebie świadczące o niej objawy, nie powinniśmy zwlekać z wizytą u lekarza.

Problem nie tylko seniorów... Naturalnym amortyzatorem chroniącym nasze koś

ci przed ocieraniem się o siebie jest chrząstka stawowa. W wyniku oddziaływania różnorodnych czynników tkanka ta może ulegać uszkodzeniom i zużywać się. Powodują to procesy mechaniczne i biologiczne, które nasilają się z upływem lat - z tego powodu choroba ta dotyka przede wszystkim osoby starsze. Dziś wiadomo już jednak, że nie tylko wiek jest odpowiedzialny za to schorzenie. Co więcej, szacuje się, że nawet u co drugiego trzydziestolatka w Polsce występują zmiany degeneracyjne w stawach. - Przyczynia się do tego między innymi nadwaga, bo każdy zbędny kilogram zwiększa obciążenie stawów. Nie służy im także siedzący tryb życia, a w szczególności spędzanie wielu godzin za biurkiem w jednej pozycji - zwraca uwagę lek. med. Klaudiusz Kosowski, specjalista w dziedzinie ortopedii i traumatologii z poznańskiego Szpitala Med Polonia. Dlatego warto zadbać o to, by regularnie się ruszać, ale jednocześnie podczas ćwiczeń nie przeciążać stawów, ponieważ zbyt intensywna i wyczynowa aktywność fizyczna też im nie sprzyja. Uważać powinniśmy również podczas codziennych czynności. Ważne jest przede wszystkim właściwe dźwiganie ciężarów - z przysiadu, a także zachowywanie prawidłowej postawy podczas prac domowych. Wszystkie te, które wymagają schylenia się lub przyklęknięcia - na przykład pielęgnowanie ogródka czy odkurzanie - powinniśmy starać się wykonywać w jak najbardziej wyprostowanej pozycji.

Przemęczenie czy zwyrodnienia? Na zwyrodnienia narażone są przede wszystkim nasze stawy kolanowe i biodrowe, a także te w obrębie kręgosłupa. To schorzenie może jednak dotknąć również mniejszych stawów rąk i nóg. Jak jednak stwierdzić czy ból, który odczuwamy, to choroba, a nie efekt przeforsowania się na przykład podczas uprawiania sportu? - Powinniśmy zwrócić uwagę na pewne charakterystyczne symptomy. Należy do nich przede wszystkim poranne poczucie zmęczenia i sztywność kończyn, trudność w rozruszaniu ich po wstaniu z łóżka czy zmianie pozycji ciała oraz słyszalne zgrzyty i "strzelanie" w stawach - mówi lek. med. Klaudiusz Kosowski z Med Polonii. - W miarę postępowania choroby pojawia się ograniczona ruchomość chorego stawu, jego zniekształcenie, opuchlizna oraz silny ból, który z czasem może zacząć dokuczać już nie tylko w trakcie ruchu, ale i podczas spoczynku.

Sposób na stawy... Nieleczona choroba zwyrodnieniowa znacząco utrudnia swobodne poruszanie się i może doprowadzić nawet do niepełnosprawności. Jeśli nie chcemy do tego dopuścić, konieczne jest rozpoczęcie leczenia. Dziś wykorzystuje się różne metody, dopasowane do stopnia dolegliwości, a także indywidualnych potrzeb chorego. Niektórym osobom do uśmierzenia bólu wystarczy na przykład zażycie raz na jakiś czas środków przeciwbólowych czy stosowanie leków przeciwzapalnych w formie tabletek, maści, żelu lub plastrów. Ruchomość stawów można również poprawić dzięki odpowiedniej rehabilitacji i fizjoterapii. Operacyjne leczenie zwyrodnień, polegające na zastąpieniu stawu endoprotezą, jest ostatecznością, przede wszystkim ze względu na wysokie koszty i dość dużą uciążliwość tej metody. Dlatego w zależności od zaawansowania choroby wykorzystuje się na przykład oddziaływanie ciepłem i zimnem czy kinezyterapię, polegająca na leczeniu ruchem. Sposobem na pozbycie się bólu stawów jest też terapia Orthokine. - W miejsce dotknięte chorobą zwyrodnieniową, najczęściej staw, wstrzykuje się mieszaninę autologicznych białek przeciwzapalnych wytworzonych z krwi pobranej wcześniej od pacjenta - wyjaśnia lek. med. Klaudiusz Kosowski. - W ten sposób leczy się stan zapalny w stawie, a także spowalnia proces degeneracji chrząstki stawowej. Za pomocą tej metody można złagodzić towarzyszący chorobie zwyrodnieniowej ból, przywrócić sprawność stawów i nawet na kilka lat odroczyć operację.


2013-09-15

Porady dietetyka - Anna Jardanowska, dietetyk z Centrum Fitness Fabryka Formy

Anna Jardanowska
Anna Jardanowska

Jak powinno wyglądać zdrowe i dodające energii śniadanie?
Wielokrotnie powtarza się, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. I jest to prawda, ponieważ dodaje nam ono energii na cały dzień, a także usprawnia pracę przewodu pokarmowego i sprawia, że w ciągu dnia nie odczuwamy tak silnego głodu. Dlatego też śniadanie powinniśmy jeść codziennie i zadbać o to, by było zdrowe oraz wartościowe odżywczo. Warto pamiętać, że powinno ono stanowić około 20-30% spożywanych w ciągu dnia kalorii. Zjeść je powinniśmy w ciągu godziny od przebudzenia. Śniadanie musi odpowiadać naszemu stylowi życia i zapotrzebowaniu na kalorie. W większości przypadków można postawić na sprawdzone i łatwe w przygotowaniu zestawy. To na przykład płatki owsiane z mlekiem lub jogurtem, z dodatkiem świeżych lub suszonych owoców, orzechów i pestek (np. dyni lub słonecznika) albo kanapki z pełnoziarnistego pieczywa z dodatkiem warzyw i drobiowej chudej wędliny lub chudego twarogu.

Kiedy powinno się jeść ostatni posiłek, jeśli nie chcemy przytyć?
Ostatni posiłek powinniśmy jeść najpóźniej trzy godziny przed planowaną porą snu. Jeśli więc nie zamierzamy położyć się o godzinie 21°° granicą nie musi być godzina 18°°. Jeżeli zjemy kolację za wcześnie, nie tylko spowolnimy metabolizm, ale też zwiększymy prawdopodobieństwo, że później będziemy podjadać. Ważne jest nie tylko to, kiedy zjemy kolację, ale też co znajdzie się na naszym talerzu. Wieczorami zwykle jesteśmy mniej aktywni, przez co nasze zapotrzebowanie energetyczne jest mniejsze. Powinniśmy w związku z tym unikać węglowodanów i postawić na białko (na przykład chudy serek twarogowy, tuńczyk w sosie własnym, gotowana bądź pieczona ryba lub drób) z dodatkiem warzyw.

Jak poradzić sobie z nagłymi napadami głodu, na przykład po powrocie z pracy lub późnym wieczorem?
Najczęściej przyczyną nagłych napadów wilczego apetytu jest niewłaściwe odżywianie się w ciągu dnia. Wiele osób je nieregularnie, a w dodatku rezygnuje na przykład z drugiego śniadania czy lunchu, przez co po powrocie do domu odczuwa duży głód i je znacznie więcej. Jeśli chcemy temu zapobiec, powinniśmy przede wszystkim pamiętać o pięciu posiłkach w ciągu dnia, w odstępach około trzygodzinnych. Jedząc mniej, ale za to częściej nie będziemy odczuwać tak silnego apetytu wieczorem, a ponadto zwalczymy pokusę podjadania. Zadbajmy także o właściwe zbilansowanie posiłków, a w szczególności dostarczenie organizmowi błonnika, którego bogatym źródłem są na przykład produkty pełnoziarniste. Unikajmy natomiast spożywania dużej ilości żywności o wysokim indeksie glikemicznym - to bowiem powoduje gwałtowne zmiany poziomu cukru we krwi i również przyczynia się do napadów głodu. Prostym i praktycznym sposobem na zapobieganie objadaniu się po powrocie z pracy jest przygotowywanie sobie posiłków dzień wcześniej. Gdy w domu będzie na nas czekał gotowy obiad, który wymaga tylko podgrzania, łatwiej będzie się opanować i nie pochłonąć pierwszej rzeczy, którą znajdziemy w lodówce. Z tego powodu dobrze jest też pozbyć się niezdrowych przekąsek i zapełnić kuchnię zdrowymi produktami, po które będziemy mogli sięgnąć bez wyrzutów sumienia.

Owoce są zdrowe, ale podobno nie można ich jeść w dowolnych ilościach i o dowolnej porze - czy to prawda?
Owoce to rzeczywiście niezwykle istotny składnik naszego jadłospisu. Zawierają witaminy i minerały, które wzmacniają odporność, pełnią rolę naturalnych przeciwutleniaczy, wpływają na stan naszej skóry, włosów i paznokci oraz zapobiegają chorobom układu sercowo-naczyniowego. Różnią się jednak między sobą, na przykład pod względem zawartości cukru. Nie można dlatego jeść ich w dowolnych ilościach i o dowolnej porze. Najlepszym wyborem dla naszego organizmu jest spożywanie 2-3 porcji różnorodnych owoców dziennie. Nie powinniśmy jednego dnia zjadać ich więcej niż 0,5 kg. W innym wypadku dostarczamy ciału zbyt dużo cukrów prostych. Najlepiej wybierać owoce niskokaloryczne i te, na które właśnie jest sezon. Najlepiej też nie jeść owoców wieczorami, ani nie traktować ich jako przekąsek pomiędzy posiłkami. Ostatnią porcję owoców spożywać powinniśmy na podwieczorek.


2013-07-18

Trening siłowy dla kobiet? Oczywiście!

Panuje powszechne przekonanie, że trening siłowy przeznaczony jest wyłączenie dla mężczyzn. Kobiety obawiają się nadmiernego rozrostu masy mięśniowej i efektu "pakera". Nic bardziej mylnego! Podpowiemy, jak skorzystać z takiej formy ćwiczeń i wyrzeźbić pięknie ciało.

Obalamy mity
Stereotypy i mity panujące wśród kobiet oraz przekonanie, że "trening siłowy i ciężkie ćwiczenia wielostawowe (przysiady, martwy ciąg, wiosłowanie) szkodzi sylwetce kobiecej i powoduje przerost mięśni" należy raz na zawsze obalić. Kluczową rolę w budowaniu masy mięśniowej odgrywają hormony. Najważniejszym hormonem anaboliczno - androgennym jest testosteron. Mężczyzna syntetyzując ok. 50 mg testosteronu nie jest w stanie nadbudować masy mięśniowej w dużym stopniu, tym bardziej kobieta, której organizm syntetyzuje zaledwie ułamek tej wartości. Gdyby było inaczej, większość mężczyzn mogłaby poszczycić się piękną sylwetką kulturysty, z ukształtowanymi perfekcyjnie mięśniami bez grama tłuszczu. Budowanie masy mięśniowej to żmudna i ciężka praca, która uzależniona jest od poziomu testosteronu - w przypadku kobiet (o ile trenująca i korzystająca z siłowni kobieta nie zdecyduje się na doping) nie ma zagrożenia, że trening siłowy w znacznym stopniu wpłynie na rozbudowę mięśni i zagrozi kobiecej sylwetce. Ten typ treningu pozwala przede wszystkim na wszechstronne rozbudowanie tkanki mięśniowej, przy jednoczesnym zmniejszaniu ilości tkanki tłuszczowej. Mięśnie są aktywniejsze metabolicznie, co oznacza, że umożliwiają spalanie dodatkowej porcji energii (kalorii) i zwiększają oksydację (utlenianie) komórek tłuszczowych. Warto pamiętać, że zużycie kalorii przez naszą muskulaturę wynosi ok. 70-100 kcal na każdy kilogram nowo zdobytej masy mięśniowej, podczas gdy w przypadku tłuszczu są to zaledwie 3 kcal! Oznacza to, że spoczynkowa przemiana materii podnosi się i organizm spala więcej kalorii w ciągu dnia.

Trening siłowy? Jesteśmy na tak!
Badania przeprowadzone na kobietach w wieku średnim, które trenowały siłowo 2-3 razy w tygodniu, wykazały, że na przestrzeni 2 miesięcy zyskały prawie kilogram beztłuszczowej masy mięśniowej, tracąc jednocześnie około 1,5 kg tłuszczu. Wniosek - trening siłowy jest idealnym sposobem redukcji wagi! Kobiety, których głównym celem treningowym jest pozbycie się tkanki tłuszczowej i poprawienie swojego wyglądu, wybierają jedynie ćwiczenia aerobowe. Do tego dokładają niskokaloryczne diety, które negatywnie wpływają nie tylko na ogólne samopoczucie, ale także spowalniają przemianę materii. Ten rodzaj treningu jest także bardzo kontuzjogenny i bardzo łatwo o przetrenowanie. Trening siłowy jest niezbędny, jeśli marzy nam się zmiana wyglądu naszego ciała i utrata zbędnej tkanki tłuszczowej. Rozwinięcie umięśnienia pozwala na podniesienie spoczynkowej przemiany materii i dodatkowe spalanie kalorii, czego nie osiągniemy za pomocą ćwiczeń aerobowych. Odpowiednio i konsekwentnie wykonywany trening oporowy prowadzi do wzrostu włókien mięśniowych, które zaczynają zużywać więcej energii. Ten proces pozytywnie wpływa na metabolizm, powodując jego podkręcenie. Jest to szczególnie ważne dla kobiet w średnim wieku, ponieważ pozwala uniknąć spowolnienia przemiany materii związanego z wiekiem. Trening siłowy stosowany jest także w profilaktyce zmniejszenia ryzyka występowania osteoporozy, ponieważ wpływa na polepszenie gęstości mineralnej kości, zwiększa siłę mięśniową, która minimalizuje ryzyko upadków i ich konsekwencji w postaci złamań. Dodatkową zaletą przemawiającą za tym treningiem jest jego wpływ na samopoczucie. Kobiety, które ćwiczą siłowo i w ten sposób poprawiają wygląd swojego ciała, są bardziej pewnie siebie, wzrasta ich poczucie własnej wartości i atrakcyjności. Poza tym, trening oporowy daje kobietom - zwłaszcza tym, które doświadczyły przemocy fizycznej - poczucie posiadania wewnętrznej siły. Poprawia się nastrój, humor, znikają problemy ze snem, który staje się głębszy i dłuższy. Sekret figury nastolatki, dobrego zdrowia i wspaniałego samopoczucia? Włączenie do codziennej aktywności treningu siłowego!

Jak ćwiczyć?
Najlepszymi istniejącymi ćwiczeniami kształtującymi te obszary, na których kobietom najbardziej zależy (czyli pośladki, uda, plecy) są: martwy ciąg, przysiady ze sztangą, wiosłowania, podciąganie na drążku, wyciskanie leżąc, wykroki i pompki. Taki zestaw ćwiczeń jest paradoksalnie bardzo często odradzany przez instruktorów i trenerów personalnych. Dlaczego? Panuje bowiem przekonanie, że ćwiczenia złożone, wielostawowe są zbyt skomplikowane i powodują uciążliwe kontuzje. Kobiety kierowane są na ćwiczenia typowo aerobowe, które spektakularnych efektów nie przynoszą. - Trening musi angażować cały układ nerwowy, tylko wtedy mięśnie mają szansę na wykonanie pracy, która przyniesie zamierzone efekty. Dlatego zachęcam wszystkie Panie do zmierzenia się z wszelkimi ciężarami, sztangami i wszelkimi obciążeniami. Efekt gwarantowany - podsumowuje Sebastian Obirek, ekspert firmy Twój Fitness Sp. z o.o. i trener personalny w SOHO Body Spirit w Brwinowie. Zapraszamy wszystkie Panie na siłownię!

www.twojfitness.com


2013-07-18

Domowe SPA

Z roku na rok ośrodki SPA cieszą się coraz większym zainteresowaniem. I nic w tym dziwnego, bo gdzie można się lepiej odprężyć, zrelaksować, a także zadbać o ciało i duszę? Niestety nie każda z nas może sobie pozwolić na ten luksus i pobyt w ekskluzywnym ośrodku. Dzięki kosmetykom Exclusive od ŚWIT PHARMA nie musisz rezygnować ze zbawiennych wpływów tych zabiegów. Stwórz swoje własne SPA w domu dzięki specjalistycznym maskom SPA dla twarzy, rękawiczkom SPA dla dłoni i skarpetkom SPA dla stóp. Aby twarz, ręce i stopy były zadbane nie trzeba wydawać mnóstwa pieniędzy na pobyt w gabinecie kosmetycznym, wystarczy jedynie sięgnąć po rodzime produkty. Po tygodniu pracy dobrze jest znaleźć dla siebie chwilę i poświęcić ją na relaks.

Marka Exclusive wypuściła linię produktów zainspirowaną filozofią SPA. Seria została stworzona z myślą o osobach, które nie zawsze mogą pozwolić sobie na wyjście do kosmetyczki lub udać się do ośrodka SPA, ale chcą w profesjonalny sposób zadbać o swoje ciało. Wśród kosmetyków SPA Exclusive znajdują się 3 rodzaje maseczek do twarzy: z kwasem hialuronowym, fito kolagenem i wyciągiem z pomidora, rękawiczki nasączone kompleksem aktywnych składników, takich jak: proteiny kaszmiru, masło shea, a także witaminy E i F oraz skarpetki, które posiadają w swoim składzie olejek z drzewa herbacianego, masło shea, witaminy E i F.

Maseczka z kwasem hialuronowym przeznaczona jest do pielęgnacji cery dojrzałej, która wykazuje oznaki starzenia. Dzięki zawartości tego kwasu, kosmetyk nawilża oraz opóźnia procesy starzenia. Zawarte w niej aktywne składniki takie jak aloes i ekstrakt z kiełków pszenicy sprawią, że skóra twarzy po jej nałożeniu stanie się elastyczna, jedwabiście gładka w dotyku i wyraźnie odmłodzona.

Maseczka z fito - kolagenem nadaje się do pielęgnacji każdego rodzaju skóry, w szczególności do cery suchej i pozbawionej kolorytu. Poprzez zawartość przeciwrodników w swoim składzie przeciwdziała procesowi starzenia się skóry. Uzupełnia niedobór kolagenu, utrzymuje odpowiednią wilgoć w skórze, działa ujędrniająco.

Maseczka z wyciągiem z pomidora przeznaczona jest do cery dojrzałej, wykazującej oznaki zmęczenia i starzenia. Dzięki aktywnym składnikom redukuje zmarszczki powierzchniowe, jak i głębokie, a także długotrwale wygładza i odmładza. Ma relaksacyjny wpływ na zmęczoną i szarą cerę, poprawia jej koloryt.

SPA Exclusive dla stóp to istna bomba witaminowa w postaci nowatorskich skarpetek. Intensywna kuracja regenerująco - nawilżająca powstała z myślą o profesjonalnej pielęgnacji. Bogate w masło shea, witaminy E i F, sprawią że skóra stóp szybciej się zregeneruje, odzyska gładkość i stanie się odpowiednio odżywiona. Zawarty w skarpetkach olejek z drzewa herbacianego, działa antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo. Mięta pieprzowa posiada właściwości dezodorujące i odświeżające, poprawia kondycję naskórka, wygładza go i uelastycznia, a także zmniejsza potliwość stóp i likwiduje nieprzyjemny zapach. Proteiny kaszmiru i mocznik zawarte w kosmetyku mają działanie silnie nawilżające, regenerujące i wygładzające. Po 30 minutach takiej terapii stopy są jak nowo narodzone.

Dzięki Exclusive SPA dla dłoni samemu sobie można zafundować profesjonalny zabieg we własnym domu. Innowacyjne rękawiczki zostały nasączone kompleksem aktywnych składników. To nowa i niezwykle intensywna kuracja, nawilżająco-ujędrniająca dla dłoni. W ich skład wchodzi kwas hialuronowy, który wiąże wodę i intensywnie nawilża skórę. Dzięki niemu dłonie stają się miękkie i wygładzone. Zawarty w nich kolagen działa na nią ujędrniająco i regenerująco, nie pozwalając na pojawienie się zmarszczek i przebarwień. Proteiny kaszmiru, masło shea, a także witaminy E i F, dzięki nim skóra staje się aksamitnie miękka, gładka i elastyczna, a także odporna na działanie filtrów słonecznych.

W skład serii SPA Exclusive wchodzą: Maseczka SPA dla twarzy hialuronowa (9,99 zł) | Maseczka SPA dla twarzy kolagenowa (9,99 zł) | Maseczka SPA dla twarzy liftingująca (9,99 zł) | SPA dla dłoni rękawiczki (14,99 zł) | SPA dla stóp skarpetki (14,99 zł). Produkty dostępne są w: Drogeriach Rossman, Drogeriach Natura, Marketach Auchan oraz na stronie: sklep.switpharma.pl


2013-07-18

Sezon na plażę

Pomarszczona, wysuszona, szorstka - tak w przyszłości będzie można opisać naszą skórę, jeśli nie będziemy jej odpowiednio chronić podczas kąpieli słonecznych. Jeżeli chcemy uniknąć skutków ubocznych opalania, powinniśmy pamiętać o umiarze i przestrzegać kilku zasad.

Promienie słoneczne stymulują wytwarzanie witaminy D, wzmacniają kości i poprawiają humor, bo wpływają na wydzielanie hormonów szczęścia - pod warunkiem, że odpowiednio je sobie dawkujemy. W przeciwnym razie mogą doprowadzić do nieprzyjemnych skutków. Zaczerwienienie skóry i poparzenia słoneczne to te mniej groźne. Słońce może bowiem wyrządzić dużo poważniejsze szkody, powodując na przykład zaburzenie funkcji komórek i naczyń krwionośnych, a nawet przyczynić się do powstania czerniaka.

DAJ SKÓRZE PIĆ. Jeśli chcemy cieszyć się złocistym odcieniem skóry i uniknąć nieprzyjemnych skutków opalania, musimy przede wszystkim odpowiednio się do niego przygotować. Przed sezonem letnim nie zapominajmy o peelingach, które pomogą usunąć zrogowaciały naskórek, dzięki czemu opalenizna będzie bardziej równomierna. - Latem często wystawiamy nasze ciało na silne działanie promieni słonecznych. Jeśli nie chcemy rezygnować z opalania, ale jednocześnie zależy nam na ochronie skóry, powinniśmy zadbać przede wszystkim o jej właściwe nawilżenie - podkreśla Justyna Chorążewicz, kosmetolog z Centrum Dermatologii Estetycznej Lenis w Poznaniu. Podstawa to domowa pielęgnacja - warto regularnie używać kosmetyków nawilżających i delikatnie natłuszczających skórę. Intensywne nawilżanie możemy zafundować sobie także w gabinecie kosmetycznym, gdzie specjaliści oferują między innymi zabiegi z wykorzystaniem kwasu hialuronowego - naturalnej i bardzo intensywnie nawilżającej substancji. - Mezoterapia bezigłowa z wykorzystaniem specjalistycznych preparatów zawierających kwas hialuronowy to metoda pozwalająca dogłębnie odżywić skórę, także jej głębsze warstwy, do których nie docierają kremy. Podczas zabiegu nie nakłuwamy skóry - substancje aktywne wtłaczamy do niej wykorzystując przepływ prądu elektrycznego i zjawisko elektroforoporacji - wyjaśnia Justyna Chorążewicz.

FILTRUJ PROMIENIE. Latem nie możemy także zapominać o kremach ochronnych. To niezbędnik w naszej kosmetyczce, nie tylko wtedy, gdy wakacje zamierzamy spędzić na plaży. Powinni o nim pamiętać także amatorzy górskich wędrówek. Ważne jest, by krem z filtrem nakładać także wtedy, gdy słońce jest za chmurami - wtedy bowiem również dociera do nas promieniowanie. Podobnie w przypadku, gdy siedzimy w cieniu, na przykład pod plażowym parasolem - promienie słoneczne odbijają się bowiem od wody i piasku. Wybierając kosmetyk sprawdźmy przede wszystkim, jaki ma filtr SPF, a także czy chroni zarówno przed promieniowaniem UVB, jak i UVA. - Im wyższy filtr, tym lepiej. Nie musimy się obawiać, że przy SPF 30 w ogóle się nie opalimy. Ten proces będzie po prostu przebiegał wolniej, ale w zamian zyskamy lepszą ochronę przed szkodliwym promieniowaniem. Jeżeli są partie ciała, których nie chcemy opalić, na przykład twarz, stosujemy filtry 50+, czyli tak zwane blokery, które zapewniają niemalże całkowitą ochronę - wyjaśnia Justyna Chorążewicz z Centrum Dermatologii Estetycznej Lenis. Kremu sobie nie żałujmy i nakładajmy grubą warstwę - w przeciwnym razie nie będzie nas właściwie chronił. Z nałożeniem kosmetyku nie czekajmy do momentu, gdy znajdziemy się na plaży. Powinniśmy to zrobić około 15-20 minut przed wyjściem z domu, a następnie powtarzać tę czynność regularnie, co około dwie godziny i po każdej kąpieli. Pamiętajmy o tym, by chronić także twarz. Cerę również pokrywajmy warstwą kremu i nie zapominajmy o okularach przeciwsłonecznych, które pomogą chronić oczy i delikatną skórę wokół nich.

Po powrocie z plażowania powinniśmy przede wszystkim oczyścić skórę z potu, piasku, a jeśli wypoczywamy nad morzem - także z zawartej w wodzie morskiej soli. Następnie warto nałożyć balsam po opalaniu, który ją nawilży i ochłodzi oraz będzie działał łagodząco, jeżeli mimo wszystko spiekliśmy się zbyt mocno. Jeśli w efekcie nadmiernego opalania zacznie nam schodzić skóra, powinniśmy jak najczęściej ją natłuszczać i uważać na słońce - odsłonięte w ten sposób warstwy naskórka są bowiem na nie bardzo wrażliwe. Gdy zauważymy, że ciało jest mocno zaczerwienione lub co gorsza pojawią się na nim bąble, koniecznie udajmy się do lekarza. Takie objawy świadczą bowiem o tym, że doszło do poparzenia i konieczne może być przepisanie leku. Uwaga - bąbli nie przekłuwamy ani nie smarujemy balsamami.


2013-07-18

Gdy oblewa pot

Wilgotne pachy, dłonie, stopy, plecy - nadmierna potliwości jest problemem wyjątkowo uciążliwym, a jej objawy nasilają się szczególnie latem. Jakie są przyczyny dokuczliwego pocenia się i jak sobie z nim radzić?

Zwracanie uwagi na dobieranie garderoby w taki sposób, by nie było na niej widać mokrych plam czy konieczność nawet kilkukrotnej zmiany ubrań w ciągu dnia bywa frustrująca. Prawdziwym koszmarem jest też sama myśl o konieczności podania komuś ręki. Nic dziwnego, że problem nadmiernej potliwości dla wielu osób może być źródłem kompleksów. Na szczęście można sobie z nim poradzić.

TO NIE PRZELEWKI. Wydzielanie potu jest mechanizmem całkowicie naturalnym - dzięki niemu nasze ciało utrzymuje prawidłową temperaturę. Pot wydzielany jest przez gruczoły, których na ciele człowieka znajduje się około trzech milionów. - Lato to okres, w którym każdy się poci i jest to całkowicie naturalne, ponieważ pracę gruczołów potowych wzmagają wysokie temperatury. Jednak niektóre osoby bez względu na porę roku mają wilgotne dłonie, stopy czy okolice pach - wtedy zwykle oznacza to, że mamy do czynienia z nadpotliwością miejscową. Gdy dolegliwość dotyczy całego ciała, mówimy o nadpotliwości uogólnionej - wyjaśnia Anna Borowiak z Centrum Dermatologii Estetycznej Lenis w Poznaniu. Nadmierne pocenie się ma wiele przyczyn. Może być związane z naszymi emocjami - często mamy z nim do czynienia w sytuacjach stresujących, na przykład podczas egzaminów czy spotkań biznesowych. Może to być dolegliwość dziedziczna lub objaw związany z zaburzeniami gospodarki hormonalnej i chorobami, na przykład nadczynnością tarczycy czy cukrzycą. Do zwiększonego wydzielania potu przyczynia się także otyłość.

ŻEBY NIE DAĆ PLAMY. Sposobów radzenia sobie z tym problemem jest wiele. Codzienny prysznic, zwłaszcza latem, a także unikanie ostrych i słonych potraw może pomóc wygrać walkę z potem, a przynajmniej zmniejszyć przykre objawy. Warto także odpowiednio dobierać garderobę i wybierać przede wszystkim naturalne tkaniny. W upały świetnie sprawdza się na przykład len. Dobrze jest także usuwać włoski pod pachami, dzięki czemu łatwiej będzie zadbać o higienę i zmniejszyć ilość bakterii w tej okolicy. W aptekach i drogeriach jest mnóstwo produktów - dezodoranty, antyperspiranty czy zasypki, a także specjalistyczne preparaty, których zadaniem jest zmniejszenie wydzielania potu. Takie specyfiki zwykle jednak sprawdzają się w przypadku osób, które zmagają się z intensywniejszym poceniem związanym z wysokimi temperaturami. Jeśli natomiast mamy do czynienia z nadpotliwością konieczna może być konsultacja z lekarzem i przyjmowanie przepisanych przez niego leków, które nieco zatrzymają wydzielanie potu. By na dłużej wyeliminować ten problem, coraz częściej stosuje się także zabiegi z użyciem toksyny botulinowej. - Przy użyciu bardzo cienkiej igły niewielką ilością botoksu punktowo ostrzykujemy miejsca o zwiększonej potliwości, na przykład pachy czy dłonie. Powoduje to zablokowanie neuroprzekaźników, dzięki którym pracują gruczoły potowe, a w konsekwencji - znaczące ograniczenie pocenia - wyjaśnia Anna Borowiak. - Efekt utrzymuje się przez około pół roku. Kolejne zabiegi mogą przedłużyć działanie preparatu nawet do roku - dodaje. Ta metoda nie może być jednak stosowana u wszystkich. Przeprowadzenie takiej terapii jest wykluczone u kobiet w ciąży i karmiących piersią. Przeciwwskazaniem są także aktywne stany zapalne lub infekcje skórne na obszarze, który ma obejmować zabieg. Nadpotliwości nie można też w ten sposób leczyć u osób zmagających się z zaburzeniami przewodnictwa nerwowo-mięśniowego lub nadwrażliwością na składniki preparatu.


2013-07-18

Do biegu, gotowi, start!

Według badań instytutu ARC Rynek i Opinia w ciągu ostatnich czterech lat liczba osób, które biegają, zwiększyła się ponad trzykrotnie. Ta pozytywna moda opanowała już wszystkie większe miasta w Polsce. Jeszcze niedawno powodem do wstydu było pokazanie się publicznie w stroju sportowym. Teraz skrępowanie budzi przyznanie się do tego, że nie biega się regularnie. Biegają już wszyscy - kobiety i mężczyźni, młodsi i starsi, studenci i biznesmeni. Ćwiczą nawet światowe gwiazdy, a w sportowym stroju spotkamy niejednego polityka. Trendy zmieniają się - niektóre znikają, by w ich miejsce szybko pojawiły się nowości. Jednak modzie na bieganie nie szkodzą mijające sezony. W końcu ten sport o niezliczonych zaletach jest też jedną z najbardziej ponadczasowych dyscyplin na świecie. Powodów zainteresowania bieganiem i gwałtownego wzrostu jego popularności jest naprawdę wiele. Ciężko stwierdzić, gdzie tkwi przyczyna tego fenomenu. Nie jest to jednak najistotniejsze - ważniejszy jest efekt tej wyjątkowo pozytywnej mody. W końcu chodzi tu nie tylko o relaks czy mile spędzony czas, ale i nasze zdrowie.

CAŁA POLSKA BIEGA! Czyżby w ostatnim czasie wzrosła świadomość tego, jak ważny jest dla nas ruch? - W temacie biegania w całej Polsce dzieje się coraz więcej. Rośnie liczba ciekawych akcji, lokalne maratony i półmaratony biją rekordy popularności. Pojawiają się także inne inicjatywy. - W maju poznański Uniwersytet Ekonomiczny zorganizował bieg "Altum Run!" pod patronatem Fabryki Formy. Obecnie pomagamy naszym Klubowiczom, a także przedstawicielom Urzędu Miasta Poznania w przygotowaniach do poznańskiego Triathlonu, który odbędzie się już 4 sierpnia. W ramach Fabryki Formy mamy też "Klub Biegacza" - mówi Alicja Liczba, Dyrektor Marketingu i PR Centrum Fitness Fabryka Formy. Od kilku lat działa też społeczna akcja "Polska biega", zachęcająca rodaków do ruchu i uczestnictwa w imprezach sportowych. Każdego roku przybywa zainteresowanych wydarzeniem. - Coraz rzadziej musimy kogoś namawiać do udziału w różnych akcjach. Często klienci Fabryki Formy sami się o nie dopytują - dodaje Alicja Liczba. Biegacze motywują innych do wspólnych ćwiczeń i promują zdrowy tryb życia, nie tylko wśród znajomych. W końcu zaczynamy rozumieć, że bieganie to nie przykry obowiązek, ale i przyjemność.

PRODUKCJA SZCZĘŚCIA. Rosnąca popularność biegania nie powinna nikogo dziwić. W końcu niewiele sportów ma aż tyle zalet. Regularne treningi wpływają na ogólną poprawę kondycji, wzrost odporności całego organizmu, wzmocnienie mięśni oraz układu krążenia. Zyskują też nasze płuca i serce. To także doskonała terapia dla zestresowanych. Bieganie rozładowuje napięcie, co sprzyja polepszeniu kondycji psychicznej organizmu, a wydzielana podczas joggingu endorfina nie bez powodu nazywana jest "hormonem szczęścia". Jest też doskonałym treningiem dla naszej osobowości. Pomaga w walce ze słabościami i ułatwia pracę nad własną motywacją. Jest ponadto wyjątkowo dostępnym i tanim sportem. A to dopiero początek długiej listy korzyści.

POKONAĆ SIEBIE. Tego, że bieganie jest świetną formą spędzania wolnego czasu, nie trzeba powtarzać Grzegorzowi Ślusarkowi z Poznania, autorowi bloga poświęconego motywacji, zdrowiu, sportowi i zdrowemu żywieniu pokonacsiebie.pl  - Bieganie jest wyrwaniem się od codziennych problemów. Jest sposobem na pozbycie się stresu. Jest wyzwaniem, pokonywaniem siebie. Biegnąc jestem sam, rozmyślam, postanawiam, czasem wpadają do głowy innowacyjne pomysły - wyjaśnia Grzegorz Ślusarek. Bloger przyznaje, że wcześniej miewał problemy z motywacją i regularnym ćwiczeniem. Chociaż własna strona pomaga w organizacji czasu, to jednak sport jest największym źródłem inspiracji dla pracy nad stanem kondycji fizycznej i psychicznej. - Bieg motywuje. Wracam, biorę prysznic i mam nowe siły na stare i nowe wyzwania - dodaje autor bloga. Fitness to nie tylko więc sposób na dobrą formę, ale też sposób na życie, lepsze i zdrowsze życie.


2013-06-13

Kobiecy problem z tricepsem? Już nie!

Tak zwane "motylki" to problem większości kobiet. Mimo ćwiczeń nie potrafią się ich pozbyć, a wisząca skóra spędza im sen z powiek. Jak skutecznie walczyć z tym defektem i ładnie ukształtować ramiona oraz ręce? Jakich zasad żywieniowych przestrzegać, by wspomóc osiągnięcie celu? Przede wszystkim podjąć wyzwanie i chwycić za ciężarki!

Nieświadome zapominalstwo
Niemal każda kobieta przywiązuje szczególną wagę do swojego wyglądu. Marzy o zdrowej, szczupłej i wysportowanej sylwetce, większość czasu poświęcając na rzeźbienie pośladków, ud oraz brzucha. Bardzo często zapominając o pozostałych partiach ciała - np. ramionach, które zakrywa ubraniami. Zaniedbanie i brak treningu mięśni trójgłowych ramion, bardzo często prowadzi do ich zaniku i magazynowania w tym miejscu tkanki tłuszczowej, przez co pojawia się efekt obwisłej, zwiotczałej, wiszącej skóry. Niestety miejsce to podatne jest także na atak cellulitu. Kobiety boją się podejmować walkę o dobry wygląd tej partii ciała, ponieważ panuje przekonanie, że ćwiczenia z obciążeniami spowodują, że ramiona staną się masywne i stracą delikatne, kobiece kształty. Nic bardziej mylnego! Organizm kobiety nie produkuje tak dużej ilości naturalnego testosteronu, by po takich ćwiczeniach sylwetka i jej poszczególne partie nabrały masywnego wyglądu. Zatem zamiast godzinami jeździć na rowerze, biegać czy wykonywać ćwiczenia na maszynie epileptycznej w nadziei, że nagromadzony na ramionach tłuszcz zniknie - trzeba chwycić za ciężary! - Podstawą osiągnięcia sukcesu jest systematyczny i dobrze zaplanowany trening oraz odpowiedni zestaw ćwiczeń. Tylko wtedy jesteśmy w stanie uzyskać pożądane efekty - mówi Sebastian Obirek, ekspert firmy Twój Fitness. Aby skutecznie walczyć z nadmiarem tłuszczu szpecącym wgląd ramion, podczas treningu powinniśmy skupić się nie tylko na tricepsach, ale także nad mięśniami klatki piersiowej. Słabe i zaniedbane tricepsy znacznie utrudniają ćwiczenia, niekorzystnie wpływając na możliwości treningowe, przez co uzyskanie wymarzonego wyglądu może okazać się znacznie trudniejsze. Na szczęście mięśnie trójgłowe ramienia bardzo szybko reagują na bodziec treningowy, a odpowiednio przygotowany plan treningu siłowo-aerobowego, połączony ze zbilansowana dietą bardzo szybko doprowadzi do pozbycia się tłuszczu z tego rejonu. Pięknie wyrzeźbione mięśnie sprawią, że już nigdy nie będzie konieczne zakrywanie ramion.

Co robić? Zestaw ćwiczeń dla Twoich ramion
Trochę teorii już było, teraz pora na praktykę. Co robić, by uzyskać doskonałe i piękne ramiona? Sebastian Obirek z firmy Twój Fitness i Manager Działu Sportu w klubie SOHO Body Spirit przygotował zestaw ćwiczeń, które zagwarantują osiągnięcie wymarzonych kształtów.

1. Prostowanie ramion na wyciągu (w pozycji stojącej) - stań w lekkim rozkroku przed wyciągiem i złap uchwyt na szerokość rozstawu barków. Delikatnie pochyl się do przodu, naciskając rączkę wyciągu w dół, dociskając równocześnie ramiona do tułowia. Ruch powinien być wykonywany przez przedramiona. Następnie wyprostuj ramiona do samego końca, w celu uzyskania lepszego napięcia mięśnia. Staraj się unikać unoszenia łokci, gdy rączka wyciągu jest w górnym położeniu - może to spowodować zanik napięcia w mięśniu, którego utrzymanie jest kluczowe podczas tego ćwiczenia.

2. Wyciskanie "francuskie" sztangi lub hantli w siadzie - to ćwiczenie angażujące do pracy wszystkie trzy głowy mięśnia, ze szczególnym wskazaniem na głowę długą. Można je wykonywać w pozycji stojącej lub siedzącej. Podczas ćwiczenia łokcie powinny zostać unieruchomione i trzymane jak najbliżej głowy. Ćwiczymy na pełnych zakresach ruchu, od pełnego wyprostu ramion, do pełnego zgięcia w łokciach. Należy jednak uważać, by nie stracić kontroli nad sztangą lub hantlami, gdyż swobodne ich opuszczanie może mocno przeciążyć stawy łokciowe i doprowadzić do bolesnych kontuzji.

3. Wyciskanie francuskie sztangielki w pozycji leżącej - ćwiczenie to angażuje do pracy głownie głowę boczną i środkową mięśnia ze względu na uchwyt młotkowy. Technika ćwiczenia jest taka, jak w ćwiczeniu ze sztangą z tą różnicą, że sztangielki opuszczamy obok głowy a nie do czoła.

4. Prostowanie ramienia ze sztangielką w opadzie tułowia - przy wyprostowanych plecach pochylamy się do przodu i opieramy jedną ręką o ławkę. W drugiej trzymamy sztangielkę i unosimy ramię nieco ponad linię pleców i pilnujemy, aby przedramię ustawione było prostopadle do podłogi. Z tej pozycji, pracując tylko tricepsem, prostujemy ramię w łokciu unosząc ciężar aż do pełnego wyprostu. W pozycji końcowej zatrzymujemy na moment ruch dla lepszego napięcia mięśni. Musimy zwracać szczególną uwagę na to, by w trakcie ćwiczenia w ruchu było jedynie przedramię (praca w stawie łokciowym).Nie wolno dopuszczać do bujania ramieniem. Ruch opuszczania powinien być wolniejszy od unoszenia, z pełną kontrolą ciężaru.

5. Pompki w podporze tyłem - to idealne ćwiczenie na zakończenie treningu. Podpieramy się o ławeczkę z tyłu, a nogi pozostają na drugiej ławce. Wykonujemy ruch opuszczania i unoszenia tułowia. Ramiona prostujemy do końca, w celu uzyskania lepszego napięcia mięśni.

To tylko kilka propozycji - wystarczy wybrać trzy z nich i wykonywać je w 3 seriach po 15-20 powtórzeń. Należy także pamiętać, by nie odpoczywać za długo pomiędzy seriami - optymalne są 20-30 sekundowe przerwy. Do dzieła!

www.twojfitness.com


2013-06-13

Outdoor fitness? Tak - doskonały sposób na piękne ciało!

Spragnieni wyższych temperatur i kontaktu z przyrodą coraz więcej czasu spędzamy na świeżym powietrzu. Dlaczego nie wykorzystać tych chwil na wzmocnienie kondycji i zadbanie o formę?

Zalety ćwiczeń na świeżym powietrzu
Każdy z nas marzy o pięknej, wysportowanej sylwetce. Niezależnie od tego, czy chcemy zrzucić zbędne kilogramy, ujędrnić ciało czy wzmocnić mięśnie. Sposobów na osiągnięcie zamierzonego celu jest wiele, ale może wykorzystać sprzyjającą aurę i poćwiczyć na świeżym powietrzu? Osobom, które nastawione są przede wszystkim na pozbycie się nadmiaru tkanki tłuszczowej, polecamy marsz. Minimum trzy razy w tygodniu, przez 30-45 minut. - Jeśli chodzi o tempo marszu, rekomenduję nieco szybsze niż chód, ale zdecydowanie wolniejsze niż bieg. Dlaczego? Ponieważ przy zbyt dużym wysiłku nie spalamy tkani tłuszczowej. Zaczyna nam szaleć tętno a nasze mięśnie przechodzą w pracę beztlenową, utrudniającą gubienie kilogramów - mówi Sebastian Obirek, ekspert firmy Twój Fitness. Optymalnym tętnem, jakie powinniśmy utrzymać podczas marszu jest 65% tego maksymalnego (obliczymy je odejmując od 220 swój wiek). Tętno kontrolujemy patrząc na pulsometr lub kontrolując oddech. Właściwe tętno to takie, przy którym bez zadyszki jesteśmy w stanie wypowiedzieć kilka słów. Taką formę aktywności polecamy szczególnie amatorom, którzy na co dzień nie wykonują intensywnych ćwiczeń. Ważna jest tutaj regularność i czas maszerowania - nasz organizm do rezerw tłuszczowych sięga dopiero po 30 minutach. Bardziej zaawansowanym przyda się obciążenie (np. w postaci ciężkiego plecaka). Wytrenowany organizm musi wykonać zdecydowanie większą pracę, by uzyskać efekt spalania tłuszczu. Taki trening przypadnie także od gustu stałym bywalcom siłowni. Piękne krajobrazy, zmieniające się ukształtowanie terenu, dzięki czemu mięśnie wykonują inną pracę. To ważne, bo przez tzw. pamięć mięśniową efektywność tego samego, powtarzanego miesiącami treningu spada - dbajmy też o różnorodność form aktywności.

Wykorzystaj elementy otoczenia
Ławka w parku? Dlaczego nie! Poszczególne ćwiczenia na wybrane grupy mięśniowe powtarzamy po 15-20 razy w trzech seriach. Osoby z większym doświadczeniem treningowym znowu muszą pomyśleć o obciążeniu. Fanom pompek proponujemy takie ćwiczenie - dłonie kładziemy na ławce lub jej oparciu, rozstawiamy je jednak szerzej niż tułów. Schodzimy w dół, pilnując, by łokieć uginać do kąta prostego i pochylamy się do przodu. Wracając do pozycji wyjściowej nie prostujemy do końca łokci. Początkujący mogą zaczynać od tzw. kobiecych pompek, opierając kolana o powierzchnię. Coś trudniejszego? Odwrócone pompki - do ćwiczenia wykorzystujemy niższą ławkę lub stopień, na którym układamy ręce (blisko bioder). Nogi uginamy w kolanach pod kątem prostym i w tej pozycji schodzimy w dół. Ważne jest, by uginając łokcie trzymać je blisko tułowia. Te ćwiczenia piękne kształtują klatkę piersiową i triceps. Na brzuch polecamy przyciąganie kolan. Siadamy na ławce, podpierając się z tyłu rękami. Unosimy zgięte nogi, utrzymując stopy na wysokości kolan. Przyciągamy kolana do klatki piersiowej, pilnując, by towarzyszył temu wydech. Brzuch powinien być cały czas napięty. Spędzający wielu kobietom sen z powiek wygląd pośladków i ud także można wytrenować wykonując kilka prostych ćwiczeń. Na pośladki szczególnie polecane jest wchodzenie na ławkę z liftem od tyłu. Wybieramy do tego schodek, stopień lub niską ławkę - podwyższenie nie może sięgać powyżej kolan. Wchodzimy prawą nogą na ławkę, wypychając w tył lewą (prawa może być lekko ugięta w kolanie). Plecy są proste, a tułów lekko pochylony do przodu. Ręce wyciągamy wprzód. Podczas tego ćwiczenia pracują nie tylko pośladki, ale także mięśnie ud i łydek. A na uda? Najlepszy squad! Stajemy blisko drzewa, stopy ustawiamy na szerokość bioder. Schodzimy w dół, wypychając biodra do tyłu. Pilnujemy, by kolana nie wychodziły poza stopy i by nie przenosić ciężaru ciała do przodu. Pomocne przy utrzymaniu równowagi może okazać się trzymanie drzewa. Początkujący mogą zacząć od tradycyjnego "krzesełka", opierając plecy o drzewo i utrzymując pozycję minimum przez 30 sekund. - Na efekty wizualne w postaci zgubionych centymetrów trzeba będzie poczekać ok. 6 tygodni, dlatego nie zniechęcajmy się i nie opuszczajmy żadnego z zaplanowanych treningów. Receptą na sukces jest regularność, dlatego jeśli za oknem pada deszcz, wybierzmy się do klubu fitness lub na siłownię - puentuje Sebastian Obirek.

www.twojfitness.com


2013-06-13

Pożegnaj się z cellulitem!

Cellulit to zmora coraz większej liczby kobiet - zmaga się z nim 8 na 10 pań. Znaczenia nie ma wiek czy waga - dotyczy zarówno osób szczupłych, jak i tych o pełniejszych kształtach, nastolatek i kobiet po czterdziestce. Skąd się bierze tak zwana skórka pomarańczowa i jak z nią walczyć, by latem bez obaw pokazać się na plaży?

Jeszcze do niedawna cellulit był uważany wyłącznie za problem kobiet, które mają nadwagę. Dziś wiadomo już, że może pojawić się także na ciele u bardzo szczupłych pań. Skórka pomarańczowa nie jest bowiem - jak sądzili niektórzy - zwykłym odkładającym się tłuszczem, a na jej powstanie ma wpływ wiele czynników.

"Pomarańczowy" problem
Jednym z głównych winowajców są hormony. Dlatego cellulit pojawia się najczęściej u kobiet w okresie dojrzewania, w trakcie ciąży lub menopauzy, kiedy w organizmie zmienia się gospodarka hormonalna. Ten problem może być też związany z antykoncepcją hormonalną. - Nadmiar estrogenów prowadzi do rozszerzenia naczyń krwionośnych i zwiększenia ich przepuszczalności, a w konsekwencji do powstawania miejscowych obrzęków i ucisku na sąsiadujące komórki, także te tłuszczowe. To zaburza ich pracę i sprawia, że przemieszczają się między włóknami tkanki łącznej, powodując jej odkształcanie i włóknienie - wyjaśnia Justyna Chorążewicz, kosmetolog z Centrum Dermatologii Estetycznej Lenis w Poznaniu. Ten proces może też powodować zaburzenia krążenia krwi i limfy, co jest przyczyną zatrzymywania w tkankach toksyn i wody. Dodatkowo nasz organizm w komórkach tłuszczowych magazynuje tłuszcz "na czarną godzinę". W wyniku tego procesu przerośnięte komórki tłuszczowe naciskają na naczynia limfatyczne, co również ogranicza zdolność do wydalania przez nie niepotrzebnych produktów przemiany materii. Zaczynają one gromadzić się w tkankach, co prowadzi do powstawania obrzęków. Skóra staje się nierówna i gąbczasta, pojawia się mnóstwo grudek i zagłębień. Efektem jest cellulit, widoczny między innymi na udach, pośladkach, brzuchu, ramionach i biuście, czyli w miejscach, gdzie znajduje się najwięcej komórek tłuszczowych. Powstawaniu cellulitu sprzyja także obfitująca w tłuszcze, węglowodany i sól dieta, a także brak ruchu i stres. Sprzymierzeńcami skórki pomarańczowej są także czynniki utrudniające krążenie krwi, między innymi palenie papierosów, noszenie ciasnych ubrań i butów na wysokich obcasach oraz częste gorące kąpiele. Niektórzy specjaliści zwracają też uwagę na to, że ten problem może mieć podłoże genetyczne.

Antycellulitowe manewry
W przypadku cellulitu wyróżnia się cztery stadia rozwojowe. To znaczy, że jeśli nie podejmiemy z nim walki, ten problem będzie się pogłębiał i stawał się coraz bardziej widoczny. Na szczęście sposobów na zwalczanie skórki pomarańczowej jest kilka. - Najlepsze efekty możemy osiągnąć, gdy będziemy działać wielokierunkowo i długofalowo. Trzeba pogodzić się z tym, że walka z cellulitem to zadanie na całe życie - mówi Justyna Chorążewicz z Centrum Dermatologii Estetycznej Lenis. Podstawą jest zadbanie o racjonalną i dobrze zbilansowaną dietę. Należy więc przede wszystkim zrezygnować z zawierających dużo soli przekąsek, fast foodów i innych tłustych dań, białego pieczywa i słodyczy. W naszym jadłospisie powinny często gościć warzywa, owoce, pełnoziarniste pieczywo i kasze, które są doskonałym źródłem regulującego pracę przewodu pokarmowego błonnika. W diecie antycellulitowej nie może zabraknąć kwasów omega-3, które przyśpieszają spalanie tłuszczu i zapobiegają jego odkładaniu. Znajdziemy je przede wszystkim w rybach, orzechach i olejach roślinnych. Nie zapominajmy też o dostarczaniu organizmowi odpowiedniej ilości płynów, które ułatwią wypłukiwanie toksyn. Niezbędna jest też regularna (minimum 2-3 razy w tygodniu) aktywność fizyczna, która pomaga redukować nadmiar tłuszczu w organizmie. Dla osób, które chcą pozbyć się cellulitu najlepszy będzie jogging lub nordic walking, jazda na rowerze, pływanie i inne ćwiczenia, które angażują przede wszystkim mięśnie brzucha, ud i pośladków.

Dla uzupełnienia właściwej diety i ćwiczeń warto także korzystać z masaży i zabiegów pomagających redukować cellulit. W gabinetach medycyny estetycznej można skorzystać z różnych metod. Jedną z najpopularniejszych jest endermologia. - To bardzo intensywny, wykonywany w seriach masaż, podczas którego wykorzystuje się specjalną głowicę z rolkami. W ten sposób stwardniała tkanka skupiająca komórki tłuszczowe ulega rozbiciu, co pozwala uwolnić i usunąć tłuszcz, także ten oporny na dietę i gimnastykę - wyjaśnia Justyna Chorążewicz z Centrum Dermatologii Estetycznej Lenis. - Endermologia stymuluje też produkcję elastyny i kolagenu, dzięki czemu skóra staje się bardziej napięta i sprężysta. Bezpośrednio po takim zabiegu zostają też rozszerzone naczynia krwionośne, dzięki czemu skóra doskonale wchłania kosmetyki. Inną metodą walki z cellulitem jest mezoterapia bezigłowa. To zupełnie bezinwazyjny zabieg, w ramach którego aktywne składniki antycellulitowe są wprowadzane w głąb skóry stymulując mechanizmy naprawcze.


2013-06-13

Dieta - z czym to się je?

Zbliżające się lato mobilizuje i zachęca do rozpoczęcia pracy nad swoim ciałem. Słoneczne dni, plaża, wyjazdy na wakacje - to wszystko kojarzy nam się z eksponowaniem pięknych kształtów. Na ich uzyskanie nie jest jeszcze za późno. Tajemnica tkwi w odpowiednim doborze składników sukcesu. Jakim?

Sebastian Obirek

Skup się na odpowiednich proporcjach
Magiczna siła liczb sprawdza się także w przypadku planowania walki o doskonałą sylwetkę. Niezależnie od tego, czy chcemy pozbyć się nadmiaru kilogramów, wyrzeźbić sylwetkę, zbudować masę mięśniową czy też zredukować tkankę tłuszczową, obowiązuje ta sama zasada: 70% diety, 20% treningu i 10% regeneracji. Tak skonstruowany plan działania zapewni nam maksymalne efekty i zadowolenie z wykonanej, ciężkiej pracy. - Rozpoczynające trening osoby nie zdają sobie sprawy, jak ważne jest ustalenie tych proporcji. Popełniają błędy głównie w postaci ograniczenia jedzenia i przetrenowania, a nie tędy droga - mówi Sebastian Obirek, ekspert firmy Twój Fitness.

Walka z wrogiem - dieta
By móc podjąć skuteczne zmagania z tym, co sprawia nam największy problem - nadmiarem tkanki tłuszczowej - musimy uświadomić sobie czym jest i jak powstaje. Najprościej rzecz ujmując, to zbędna energia (niechciane kalorie), którą dostarczamy naszemu organizmowi i której nie wykorzystujemy. Zostaje ona odłożona właśnie w postaci niechcianej tkanki tłuszczowej. Wpływ na to ma nie tylko, jak powszechnie uważamy, ilość jedzenia, ale także jego jakość. Co zatem zrobić, by zdrowo i bezpiecznie pozbyć się szpecącego nasze ciało tłuszczu? Po pierwsze i najważniejsze - odpowiednia dieta, bez której nigdy nie osiągniemy zamierzonego celu. Tłuszcz odkłada się i spala w naszym organizmie równomiernie. Uzależnione jest to także od genów i poziomu hormonów. To doskonała okazja, by obalić mit o miejscowym spalaniu tłuszczu. Bardzo często zdarza się, że trenujące osoby chcą spalać tłuszcz z wybranych miejsc, np. brzucha. Niestety, żadne ćwiczenia wykonywane w setkach czy tysiącach powtórzeń nie dają nic oprócz przeciążenia i przepalenia mięśni. Co możemy zatem zrobić, by efektywnie pozbyć się "wroga"? 70% sukcesu to dobrze zbilansowana dieta, tzw. low carb, która charakteryzuje się niską zawartością węglowodanów. W pierwszej kolejności spożywamy węglowodany o niskim indeksie glikemicznym (jedynym wyjątkiem jest posiłek po treningu). Kosztem mniejszej ilości węglowodanów, zwiększamy proporcje spożywanego białka i zdrowych tłuszczy, głownie roślinnych. Pamiętajmy jednak, by nie łączyć węglowodanów i tłuszczy w jednym posiłku. Oprócz tego dietę wzbogacamy o większą ilość zielonych warzyw i owoców, które dostarczą naszemu organizmowi niezbędnych witamin i minerałów. Niezwykle ważne jest także ustalenie odpowiedniej ilości spożywanych posiłków. Powinniśmy ich spożywać średnio 6-8 w ciągu dnia, ale zdecydowanie mniejszych. Niezwykle pomocne podczas planowania diety jest także określenie Podstawowej Przemiany Materii (PPM) i pilnowanie, by ilość przyjmowanych kalorii zgadzała się z tym wskaźnikiem. W miarę upływu czasu i przyzwyczajania organizmu do zmiany sposobu żywienia, możliwe jest modyfikowanie ilości spożywanych kalorii. - Jeśli waga pomimo naszych podjętych wysiłków nie drgnie, powinniśmy zmniejszyć ilość kalorii o 100-200/dzień, a jeśli spada, ale bardzo powoli - o 50-100kcal/dzień. Redukcja ta powinna dotyczyć głównie węglowodanów. Jeśli natomiast jesteśmy zadowoleni z ubytku masy, nie zmieniamy nic, ewentualnie możemy nieznacznie podnieść kaloryczność naszych posiłków - podkreśla Sebastian Obirek.

Co dalej?
Jeśli mamy już ustaloną odpowiednią dietę możemy zabrać się za trening, który jest również naszym narzędziem walki z tkanką tłuszczową. Podstawą są ćwiczenia wielostawowe, wykonywane po 15-20 powtórzeń. Ich ogromną zaletą jest to, że mocno podkręcają metabolizm. Jeśli nie jesteśmy pewni co do ilości ćwiczeń, skonsultujmy to z trenerem. Na tym etapie niezwykle ważne jest dobranie ich odpowiedniego wolumenu i serii. Przy niskiej kaloryczności diety bardzo łatwo bowiem o przetrenowanie. Szczególnie polecanym typem treningu jest trening obwodowy - zestaw kilku, kilkunastu ćwiczeń, które wykonuje się trzykrotnie po sobie, bez żadnej przerwy. Nie możemy zapomnieć też o treningu aerobowym, nazywanym cardio, który powinien trwać ok. 40-45 min. Musimy jednak pamiętać, by nie wykonywać go nigdy na czczo ani tuż przed snem. Jeśli mamy już ułożoną dietę i rozpisany trening, czyli 90% naszej recepty na sukces, pozwalamy sobie na odpoczynek i regenerację. Kluczowy jest sen i odpowiednia ilość godzin spędzonych w łóżku. Podczas snu wydzielają się hormony (m. in. hormon wzrostu), które wspomagają zamianę tkanki tłuszczowej w energię. Dieta, trening i regeneracja - trzy elementy, które sprawią, że już nigdy nie będziemy mieć problemów z nadprogramowymi kilogramami!

www.twojfitness.com


2013-04-16

Recepta na gładką skórę

Dziś gładka skóra to nieodzowny element wizerunku zadbanej kobiety. Jednak walka z niechcianymi włoskami na ciele jest dla wielu z nas uciążliwa. Jeśli męczą nas godziny spędzane w łazience na testowaniu przeróżnych i często bolesnych metod, warto pomyśleć o cieszącej się coraz większą popularnością depilacji laserowej. Depilacja laserowa to jeden z najpopularniejszych zabiegów medycyny estetycznej. Poprzedzona konsultacją z lekarzem i wykonana przez wykwalifikowanego i doświadczonego specjalistę jest skuteczną i bezpieczną dla zdrowia metodą, z której coraz częściej korzystają nie tylko panie, ale i panowie. Dlatego warto dowiedzieć się o niej więcej.

Laserowe ABC
Od innych metod pozwalających usunąć zbędne owłosienie depilację laserową odróżnia to, że jej efekty są trwałe. To możliwe, ponieważ w trakcie zabiegu wykorzystuje się zjawisko tak zwanej selektywnej fototermolizy. - Kosmetolog przykłada głowicę lasera do wcześniej przygotowanej skóry. Emitowana przez laser wiązka intensywnego światła jest pochłaniana przez melaninę, czyli barwnik zawarty w cebulkach włosów. Impuls laserowy jest zamieniany w energię termiczną, co powoduje zniszczenie struktur odpowiedzialnych za wzrost włosków, dzięki czemu nie odrastają - wyjaśnia Justyna Chorążewicz, kosmetolog z Centrum Dermatologii Estetycznej Lenis w Poznaniu. Taki zabieg może powodować pewien dyskomfort i poczucie szczypania, swędzenia lub pieczenia. Odczuwanie tych dolegliwości jest jednak bardzo indywidualne i zależy od naszej odporności na ból (bardziej wrażliwym osobom poleca się zastosowanie maści znieczulającej). Po wykonaniu depilacji laserowej skóra jest zaczerwieniona, pojawia się także obrzęk okołomieszkowy. Zwykle znikają one już po kilku godzinach, choć w przypadku bardzo wrażliwej skóry mogą utrzymywać się przez kilka dni.
Czas trwania zabiegu jest uzależniony od tego, jak dużą powierzchnię skóry depilujemy i może wynosić od pół godziny do nawet dwóch godzin. Dlatego wybierając gabinet warto zwrócić uwagę na to, jakiego sprzętu się w nim używa. - Innowacyjne lasery diodowe znacząco skracają czas trwania zabiegu, dzięki dodatkowej głowicy o większej powierzchni zabiegowej - mówi Justyna Chorążewicz. - Nowoczesny sprzęt pozwala także na zminimalizowanie odczucia bólu i uzyskanie pożądanych efektów przy wykorzystaniu niższych energii.

Gładko, ale dopiero po serii
Aby depilacja laserowa zakończyła się sukcesem, a jej efekt był trwały, konieczne jest wykonanie serii zabiegów w odstępach czasowych wynoszących od 6 do 12 tygodni. Laser oddziałuje bowiem tylko na włoski, które są w fazie wzrostu, nie działa natomiast na te, które są w stanie spoczynku. Skuteczność tej metody, a także liczba zabiegów, które należy wykonać to sprawa bardzo indywidualna, uzależniona między innymi od koloru, rodzaju, ilości i struktury włosków. Najłatwiejsze do usunięcia przez laser są włosy ciemne oraz grube - w ich przypadku często wystarcza około 5-6 zabiegów. Trudniejsze do usunięcia są natomiast włosy jasne i delikatne, a także włoski na twarzy, które wymagają przeprowadzenia większej liczby zabiegów. Z kolei włosy rude, siwe i delikatny meszek nie poddają się depilacji laserowej. Na skuteczność tego zabiegu ma także wpływ nasza gospodarka hormonalna czy przyjmowane leki.

By laserowe usunięcie włosków przebiegło pomyślnie, musimy zadbać o to, by odpowiednio przygotować do niego nasze ciało. Co najmniej miesiąc przed trzeba zrezygnować z opalania, również w solarium. - W przypadku mocno opalonej skóry depilacja laserowa może doprowadzić do poparzeń oraz powstania przebarwień i odbarwień. Dlatego w takiej sytuacji nie wykonujemy zabiegu i czekamy, by opalenizna zeszła - mówi Justyna Chorążewicz. - Laser diodowy umożliwia depilację laserową lekko opalonej skóry, ale trzeba pamiętać, że nie może to być świeża opalenizna. Przez cztery tygodnie przed wykonaniem depilacji laserowej nie należy używać depilatorów elektrycznych, wosku i innych metod, które wyrywają włoski razem z cebulkami. Trzeba też odstawić niektóre kosmetyki, zioła fotouczulające (między innymi dziurawiec czy nagietek) i preparaty zawierające betakaroten. Przez tydzień przed nie wolno również stosować peelingów.
Warto wiedzieć, że choć depilacja laserowa jest bardzo skuteczną metodą, to nie gwarantuje usunięcia wszystkich włosków. Po wykonaniu serii tego typu zabiegów niewielki odsetek włosów może odrastać, ale są one jaśniejsze i delikatniejsze, a tym samym mniej widoczne. - U niektórych osób po pewnym czasie trzeba wykonać tak zwany zabieg przypominający, ponieważ uśpione dotąd mieszki włosowe mogą w pewnym momencie zacząć produkować nowe włoski - mówi Justyna Chorążewicz z Centrum Dermatologii Estetycznej Lenis.

Laser nie dla wszystkich
Przed wykonaniem depilacji laserowej niezbędna jest konsultacja z lekarzem, który przeprowadzi szczegółowy wywiad wykluczający ewentualne przeciwwskazania do wykonania zabiegu. Podczas takiej wizyty specjalista ustala także odpowiednie parametry samego zabiegu. To wszystko pozwala zminimalizować ryzyko wystąpienia niepożądanych skutków. Dlatego wybierając gabinet zwróćmy uwagę czy zapewnia on nam kontakt z lekarzem. Trzeba pamiętać, że depilacji laserowej nie można wykonać u każdego. Tego zabiegu nie przeprowadza się na przykład u kobiet w ciąży i osób przed okresem dojrzewania, ponieważ dla osiągnięcia optymalnych efektów ważna jest ustabilizowana gospodarka hormonalna w organizmie. Czynnikami dyskwalifikującymi są: bielactwo, skłonność do przebarwień, łuszczyca, padaczka, nowotwory i zaburzenia hormonalne. Depilację trzeba też odłożyć u osób z aktywną opryszczką, infekcjami skórnymi lub świeżymi skaleczeniami w miejscach, które mają zostać poddane depilacji, a także w przypadku przyjmowania leków światłouczulających.


2013-04-16

Problem z nóg, problem z głowy

Już niedługo większość z nas będzie chciała skorzystać z uroków wiosennej pogody i zamienić długie spodnie na zwiewne spódnice lub szorty. Tylko czy na pewno wszyscy będziemy mogli to zrobić bez obaw? Wielu z nas przed eksponowaniem nóg powstrzymują pajączki, żylaki i inne widoczne zmiany naczyniowe... Według statystyk z powodu żylaków cierpi co trzeci z nas. Z tym problemem zmaga się trzy razy więcej kobiet niż mężczyzn. Borykają się z nim zarówno osoby starsze, jak i młodzi ludzie. Trzeba pamiętać, że żylaki nie są problemem jedynie natury estetycznej - to choroba, którą powinno się leczyć.

Od ciężkich nóg do żylaków
Żylaki są jedną z najczęstszych dolegliwości układu krwionośnego. Jak powstają? - Krew płynąca z nóg do serca musi pokonać grawitację, dlatego też żyły kończyn dolnych mają zastawki uniemożliwiające jej cofanie się do stóp. W sytuacji, gdy zastawki stają się nieszczelne, krew przecieka i dochodzi do tak zwanego refluksu. Wówczas zostaje zaburzony przepływ krwi, która zaczyna z dużą siłą napierać na ściany naczyń krwionośnych sprawiając, że żyły trwale się poszerzają. Dochodzi do przewlekłej niewydolności żylnej, a w następstwie do powstania żylaków - mówi dr Jacek Olejniczak, specjalista chirurg z poznańskiego szpitala i przychodni Med Polonia.
Na powstanie żylaków są narażone przede wszystkim osoby, których bliscy zmagają się z tą dolegliwością. Ta choroba może być również konsekwencją stylu życia - prowadzi do niej niewielka aktywność fizyczna, spędzanie dużej ilości czasu w pozycji siedzącej lub stojącej, zbyt częste gorące kąpiele i nadużywanie sauny, a także noszenie za obcisłych ubrań i butów na wysokim obcasie. Niewydolności żylnej sprzyja też przyjmowanie leków hormonalnych, przebyta ciąża, otyłość, płaskostopie i wady postawy.
Widoczne gołym okiem na łydkach i udach żylaki świadczą o zaawansowanym stadium choroby. Przyjmują wówczas postać odstających, poskręcanych i wydłużonych żył o niebieskawo-zielonym kolorze. W początkowej fazie niewydolność żylna rozwija się wolno, ale nie bezobjawowo. Dlatego warto znać świadczące o tej chorobie symptomy, by móc jak najszybciej zareagować. - Pierwszymi zwiastunami problemów z krążeniem są bóle, obrzęki, drętwienie i pieczenie nóg, a także uczucie ich ciężkości i zmęczenia, nasilające się zwłaszcza wieczorami. Może pojawić się także swędzenie skóry lub wysypka, a w początkowym stadium niewydolności żylnej także widoczna siateczka popękanych naczynek - mówi dr Jacek Olejniczak z Med Polonii.

Wylecz w jeden dzień
Żylaki to nie tylko defekt kosmetyczny. Ta choroba powoduje uciążliwe dolegliwości, a nieleczona może nawet doprowadzić do poważniejszych schorzeń, na przykład zakrzepowego zapalenia żylaków, przewlekłej niewydolności żylnej i zmian skórnych. Dlatego konieczne jest podjęcie leczenia. Zanim rozpoczniemy kurację należy wykonać diagnostykę układu żylnego. Poziom niewydolności żylnej ustala się za pomocą nieinwazyjnego i bezbolesnego badania USG Doppler. Łagodzić dolegliwości wywołane przez żylaki pomagają środki farmakologiczne. Odpowiednio dobrane leki zmniejszają ból, skurcze i obrzęki, a także wspomagają właściwe leczenie. Metod walki z żylakami jest kilka, a wybór jednej z nich zależy przede wszystkim od stopnia zaawansowania choroby. Ważne jest, by leczenie rozpocząć na jak najwcześniejszym etapie choroby. Jednym ze sposobów wyeliminowania żylaków jest kompresjoterapia, czyli hamowanie i spowalnianie ich rozwoju przez stosowanie specjalnych bandaży elastycznych i rajstop przeciwżylakowych. Dość popularną metodą jest też skleroterapia polegająca na wstrzyknięciu do zmienionych chorobowo żył preparatu, który powoduje ich zrośnięcie, a następnie wchłonięcie. Coraz większym zainteresowaniem osób zmagających się z żylakami cieszy się też małoinwazyjna metoda VNUS. - Podczas zabiegu zwanego termoablacją wykorzystywane są fale radiowe. Przez niewielkie, kilkumilimetrowe nacięcie na skórze do żyły wprowadza się specjalny cewnik, dzięki któremu żyła zostaje podgrzana, zapada się, a następnie po wycofaniu cewnika zamyka się. Krew zostaje skierowana do innych, zdrowych naczyń - wyjaśnia dr Jacek Olejniczak. - Jest to metoda sprawdzona i dająca najlepsze wyniki spośród technik małoinwazyjnych. Opracowania na podstawie danych klinicznych potwierdzają, że zabieg VNUS zapewnia trwałe ustąpienie dolegliwości związanych z refluksem żylnym. Dzięki minimalnej ingerencji chirurgicznej, taki zabieg nie wiąże się z koniecznością długotrwałego pobytu w szpitalu i rekonwalescencji. Po jego wykonaniu można natychmiast powrócić do normalnej aktywności.


2013-04-16

Zatokowy stan alarmowy

Katar, zatkany nos i ból głowy - winę za takie objawy zwykle zrzucamy na przeziębienie. Jeśli jednak te symptomy utrzymują się przez dłuższy czas lub często nawracają, warto wybrać się do laryngologa. Wszystko wskazuje bowiem na to, że możemy cierpieć na zapalenie zatok. Szacuje się, że z tą dolegliwością zmaga się nawet co trzeci Polak... Zatoki to umiejscowione symetrycznie po obu stronach naszej czaszki powietrzne jamy wyścielone błoną śluzową. Są połączone z jamami nosa wąskimi kanałami, przez które przemieszcza się powietrze i śluz. Zatoki pełnią bardzo ważną rolę w ogrzewaniu i nawilżaniu wdychanego przez nos powietrza, chronią delikatne struktury mózgu przed urazami i wpływają na modulację głosu.

Prawie jak przeziębienie
Problemy z zatokami zwykle związane są z zaburzeniami drożności nosa, dlatego szczególnie łatwo o nie po przebyciu infekcji górnych dróg oddechowych, zwłaszcza jeśli była ona niedoleczona. Z tego powodu dolegliwość ta dokucza nam głównie w chłodnych porach roku. Rozwojowi zapalenia zatok sprzyjają także częste zmiany temperatury i suche powietrze, które wysusza błony śluzowe. Przyczynić się do niego mogą także pewne nieprawidłowości anatomiczne (na przykład skrzywienie przegrody nosowej, przerośnięte migdałki), polipy i obrzęki w jamie nosowej, alergie, a nawet próchnica zębów. Zapalenie rozwija się, gdy ujście zatoki zostaje zatkane, przez co powietrze i wydzielina nie mogą się z niej wydostać. - W efekcie odczuwamy ucisk i silny ból, przede wszystkim w okolicy objętej stanem zapalnym zatoki lub zatok, a więc u nasady nosa, w okolicy czoła bądź policzków. Zwykle mamy też wrażenie, jakby nasza twarz była nabrzmiała. Te nieprzyjemne odczucia nasilają się zwłaszcza rano i gdy się pochylamy - mówi dr n. med. Aleksandra Krokowicz, specjalista otolaryngolog z poznańskiego Szpitala Med Polonia. Innym uciążliwym objawem jest utrudniająca swobodne oddychanie gęsta, ropna wydzielina, która pojawia się w nosie i może spływać po tylnej ścianie gardła. Przewlekłemu zapaleniu zatok może także towarzyszyć poczucie zmęczenia, brak apetytu, zaburzenia węchu i stany podgorączkowe, a w przypadku ostrej postaci stanu zapalnego - gorączka.

Lecz koniecznie
Jeśli zauważymy u siebie podobne objawy utrzymujące się ponad dwa tygodnie, warto wybrać się na wizytę do laryngologa. Lekarz wypyta nas przede wszystkim o czas, przez który zmagamy się z tego typu symptomami, a także o to, jak często i w jakiej porze roku powracają. W celu zdiagnozowania problemu przeprowadza się także badanie laryngologiczne, podczas którego specjalista dokładnie ogląda wnętrze nosa. Informacji na temat stanu zatok dostarcza także zdjęcie RTG, tomografia komputerowa lub rezonans magnetyczny. Aby określić rodzaj drobnoustrojów, które wywołały stan zapalny, a także ustalić, na jakie leki reagują, wykonuje się z kolei antybiogram, czyli badanie na podstawie próbki wydzieliny z nosa.
W ramach leczenia zapalenia zatok wywołanego przez bakterie stosuje się antybiotyki, które przyjmuje się zwykle przez około dwa tygodnie, a w przypadku przewlekłego zapalenia - nawet przez kilka miesięcy. - Bardzo ważne jest, by przyjmować antybiotyk przez cały wyznaczony przez lekarza czas, nawet jeśli objawy ustąpią wcześniej. W przeciwnym razie grozi nam nawrót choroby - podkreśla dr n. med. Aleksandra Krokowicz z Med Polonii. - Dodatkowo stosuje się środki farmakologiczne obkurczające błonę śluzową, a także specyfiki mukolityczne, rozrzedzające zalegającą wydzielinę i udrożniające ujścia zatok, najczęściej w postaci kropli do nosa lub spray'u. Po konsultacji z lekarzem leczenie można też wspomóc domowymi, ziołowymi inhalacjami oraz płukać jamę nosową roztworem soli fizjologicznej dostępnym w aptekach. Jeśli taka kilkumiesięczna kuracja nie daje rezultatów, zwykle konieczne jest wykonanie zabiegu, który umożliwia usunięcie chorych tkanek i udrożnienie ujścia zatoki.

Jeśli chcemy ustrzec się przed zapaleniem zatok, warto zastosować się do kilku rad. Przede wszystkim zadbajmy, by w pomieszczeniach, w których przebywamy panowała odpowiednia temperatura (około 20-21 °C) oraz wilgotność. Pamiętajmy także o tym, by dużo pić, ponieważ napoje wspomagają rozrzedzanie wydzieliny. W czasie kataru starajmy się nie dopuścić do zatkania nosa i często go oczyszczajmy, a jeśli jest wyjątkowo uciążliwy - zakraplajmy nos solą fizjologiczną. Nie lekceważmy też objawów przypominających przewlekłe przeziębienie - jeśli zmagamy się z nimi zbyt długo, lepiej skonsultujmy się z lekarzem.


2013-03-25

Trening Cardio - dostosuj go do swoich potrzeb!

Często podejmując decyzję o rozpoczęciu ćwiczeń nie wiemy na jaki rodzaj treningu się zdecydować, a specjalistyczne nazwy zajęć w fitness klubach na pewno tego nie ułatwiają. Każdy kto chce zrzucić zbędne kilogramy słyszał zapewne o treningu, zajęciach i maszynach "cardio", a także o wpływie "cardio" na spalanie tkanki tłuszczowej. Nie wszyscy jednak wiedzą, co to dokładnie jest i jakie są jego rodzaje.

Praca tlenowa mięśni
W zasadzie wysiłek fizyczny można podzielić na dwa rodzaje: beztlenowy - anaerobowy oraz tlenowy - aerobowy. Podczas treningu aerobowego do mięśni, w wyniku przemian tlenowych, dostarczana jest energia pochodząca z węglowodanów lub tłuszczy. Nasze serce w trakcie takich ćwiczeń zmuszane jest do cięższej pracy i pompowania większej ilości krwi, a to właśnie w niej tlen dostarczany jest do mięśni. Podczas wysiłku trenujemy również mięsień sercowy i tym samym polepszamy całkowitą wydolność organizmu, która pozytywnie wpływa na spalanie tłuszczu. - Długotrwały i mało intensywny trening aerobowy reguluje także gospodarkę hormonalną. Jest to szczególnie istotne w zakresie produkcji podstawowych hormonów anabolicznych, jak somatotropina i insulina, które wpływają korzystnie na metabolizm - tłumaczy Sebastian Obierek, ekspert firmy Twój Fitness Sp. z o.o.

Dopasuj trening do swoich możliwości i założonych celów
Aby ćwiczenia cardio przyniosły wymarzony efekt trzeba odpowiednio dostosować ich czas trwania, intensywność oraz częstotliwość. Niestety wielu z nas, pragnąc jak najszybciej zobaczyć rezultaty treningów, popełnia błąd i ćwiczy bardzo intensywnie, ale przez krótki okres czasu. W ten sposób nie uda się jednak spalić tkanki tłuszczowej i zobaczyć spektakularnych zmian, za to można bardzo szybko się zniechęcić do treningu. Aby tak się nie stało, zacznij spokojnie. - Trening CARDIO możesz wykonywać poprzez chodzenie na bieżni, w parku lub na stepperze; bieganie, pływanie, jazdę na rowerze, wioślarstwo, kajakarstwo czy aerobik. Wszystkie te formy ruchu musza mieć wspólny mianownik w postaci czasu - od 30 do 60 minut pracy ciągłej oraz częstości wykonywania - minimum 3 razy w tygodniu - podpowiada Sebastian Obierek. W celu zmaksymalizowania efektów ćwiczeń, najlepiej wybierz taką formę aktywności, która angażuje do pracy jak największą liczbę partii mięśniowych. Trenując w ten sposób osiągniesz efekty w postaci spalonej tkanki tłuszczowej, poprawisz swoją kondycję oraz zwiększysz wydolność i wytrzymałość organizmu.

Wybierz strefę dla siebie
Intensywność treningu cardio określa się na podstawie bicia serca (HR). Ogólnym wzorem na wyliczenie tętna maksymalnego jest: HR max = 220 - wiek
Dla zdrowych osób optymalne wartości można podzielić na 5 stref:
STREFA I - intensywność niska. Praca w warunkach tlenowych w przedziale 50-60% HR max. Zalecana dla początkujących. Podnosi i utrzymuje ogólną sprawność organizmu, redukuje napięcie i stres.
STREFA II - intensywność umiarkowana - redukcja tkanki tłuszczowej. Praca w warunkach tlenowych w przedziale 60-70% HR max
STREFA III - intensywność wysoka - strefa aerobowa. Praca tlenowa w przedziale 70-80% HR max. Zwiększa się ogólna wydolność i wytrzymałość organizmu, utrata tkanki tłuszczowej nie jest już tak efektywna.
STREFA IV - intensywność bardzo wysoka. Praca w warunkach beztlenowych w przedziale 80-90% HR max. Strefa ta jest dla osób sprawnych fizycznie. Zwiększenie siły i szybkości oraz przyrost masy mięśniowej. Skutkiem ubocznym może być produkcja kwasu mlekowego w mięśniach. Strefa nie aktywna dla redukcji tkanki tłuszczowej.
STREFA V - intensywność ekstremalna - maksymalny wysiłek. Praca w warunkach beztlenowych powyżej 90% HR max. Wysiłek jest możliwy tylko przez bardzo krótki czas.

Z taką wiedzą teoretyczną, na pewno łatwiej będzie przystąpić do treningów i osiągnąć zamierzone cele. Trzeba jednak pamiętać, że każdy z nas ma inną sprawność fizyczną, dlatego koniecznie trzeba dostosować częstotliwość i rodzaj ćwiczeń do swoich możliwości. Pomóc w tym może wykwalifikowany trener.

www.twojfitness.com


2013-03-25

Powrót do formy po porodzie

Nabycie dodatkowych kilogramów w okresie ciąży jest zjawiskiem powszechnym wśród mam.

- Wychowywanie dziecka w domu czy powrót do pracy po długiej przerwie to tylko niektóre z momentów, w których walka ze zbędnymi kilogramami może okazać się trudna. Dlatego warto zaplanować powrót do formy sprzed ciąży i skutecznie zarządzić swoją wagą. Opieka nad dzieckiem, ograniczenie kontaktów z otoczeniem czy prowadzenie bardziej domowego trybu życia powodują, że kobieta częściej ulega różnym pokusom kulinarnym, które mogą powodować przybieranie na wadze - twierdzi Joanna Brzezińska, dietetyk, ekspert Spersonalizowanego Programu Zarządzania Wagą.

Jak odnaleźć w sobie motywację do odchudzania?

Najpierw zastanów się, na czym polega Twój problem z utratą wagi. Opieka nad dzieckiem, łączenie obowiązków rodzicielskich z pracą uniemożliwiły Ci spożywanie pełnowartościowych posiłków? A może Twój apetyt często zaspokajają słodkie lub słone przekąski, a uczucie głodu skutecznie eliminujesz, jedząc kolejną drożdżówkę? Zastanów się także dlaczego chciałabyś schudnąć. Poszukaj takiej motywacji, która będzie dla ciebie najważniejsza. Jak twierdzi profesor Barbara Zahorska-Markiewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością, ekspert Spersonalizowanego Programu Zarządzania wagą: - Czasem jako motywacja wystarczy presja rodziny, niezadowolenie z wyglądu i zbyt ciasne ubrania, wyjazd na urlop czy chęć wystąpienia w kostiumie kąpielowym. Może nią być także zbliżająca się specjalna uroczystość, jak np. ślub. Zawsze jednak warto jest przede wszystkim zwrócić uwagę na wynikające z odchudzenia korzyści, np. poprawa zdrowia i wydolności fizycznej, zgrabniejsza figura, możliwość atrakcyjniejszego ubrania się.

Ekspert radzi: Skuteczny powrót do formy
1. BĄDŹ ŚWIADOMA. Dowiedz się, na czym polega Twój problem w walce ze zbędnymi kilogramami. Podjadasz? A może jesz zbyt tłusto lub w Twojej diecie królują węglowodany?
2. JEDZ MNIEJ, A CZĘŚCIEJ. Wyczerpany ciążą organizm potrzebuje pełnowartościowych posiłków. Powinny składać się one ze wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Dlatego staraj się spożywać 4-5 posiłków dziennie.
3. JEDZ ŚWIADOMIE. Jeśli karmisz piersią, jedz lekkostrawne posiłki, unikaj produktów głęboko smażonych, napojów gazowanych i wzdymających warzyw. Takie zmiany pozwolą Ci na powrót do formy, a Twoje dziecko uniknie kolki.
4. Jeśli już nie karmisz piersią, możesz zastosować bardziej restrykcyjną dietę.
5. RUSZAJ SIĘ WIĘCEJ. Znajdź czas dla siebie i przypomnij sobie czy istnieje aktywność fizyczna, która sprawiała Ci radość? Powróć do zarzuconych treningów. Spełnią funkcję relaksacyjną, a przede wszystkim pozwolą na pozbycie się zbędnych kilogramów.
6. POSZUKAJ SPRZYMIERZEŃCA, który ułatwi Ci walkę ze zbędnymi kilogramami. Skuteczny preparat powinien odpowiadać na Twój problem. Ze względu na szczególny okres w Twoim życiu poszukaj produktów, które zawierają składniki naturalne oraz nie powodują skutków ubocznych. Takie wyroby medyczne są już dostępne w aptekach - zapytaj o nie farmaceutę. Odpowiednio dobrany preparat nie tylko pomoże Ci w walce ze zbędnymi kilogramami i zwiększy skuteczność Twoich działań w walce z nimi.

Mamo ćwicz na zdrowie i dla figury
Jeśli znalazłaś już dziedzinę aktywności fizycznej, która najbardziej Ci odpowiada pamiętaj, aby Twój trening był dobrze skomponowany. Pomogą Ci w tym wskazówki Dariusza Brzezińskiego, trenera fitness.
1. Zacznij od ćwiczeń typu cardio. Trening w podniesionym tętnie pozwoli Ci na zgubienie zbędnych kilogramów i poprawi wydolność serca. Aby efektywnie pozbyć się nadmiernego tłuszczu, nasz trening powinien być wykonywany w wyliczonym powyżej tętnie i trwać dłużej niż 20 min. Przykłady ćwiczeń typu cardio: rower, bieganie, pływanie, step aerobic, tenis/squash.
2. Twój trening powinien trwać 2-3 razy w tygodniu i trwać łącznie ponad godzinę.
3. Jeśli nie chcesz wychodzić z domu, możesz kupić jedną z wielu dostępnych płyt DVD, przy której poćwiczysz u siebie w domu.
4. Wzmocnij mięśnie ramion, pleców, brzucha i nóg. Twoje mięśnie potrzebują większej motywacji, więc rozpocznij w domu wykonywać najprostsze ćwiczenia, tj. brzuchy, pompki, przysiady. Każde z ćwiczeń powtórz w 3 seriach, wykonując 12 razy każde z nich w serii. Z czasem możesz zwiększać liczbę powtórzeń do 20 w 4 seriach.
5. Nie zapomnij o ćwiczeniach rozciągających, które nie dopuszczą do przykurczu mięśni po treningu i zapobiegną kontuzjom w przyszłości.

www.baby-shower.pl


2013-03-05

Nastawienie kluczem do dobrej formy

"Od jutra zacznę!" - to największy błąd, jaki popełniamy, gdy decydujemy się wprowadzić w nasze życie pewne zmiany, na przykład przejść na zdrową dietę czy zacząć ćwiczyć. Bo kiedy ten moment nadchodzi, nagle na drodze do realizacji wcześniej założonego celu pojawia się mnóstwo przeszkód. Dlatego jeśli chcemy przejść prawdziwą metamorfozę, wykorzystajmy impuls i zacznijmy od razu. Od Sylwestra minęły dwa miesiące. Przez ten czas wielu z nas zapomniało o noworocznych postanowieniach, a przecież obiecywaliśmy sobie, że tym razem naprawdę weźmiemy się za siebie. Dlatego już dziś spróbujmy wprowadzić w nasze życie pewne długofalowe zmiany.

Zacznij od głowy
Dlaczego niektórzy z radością biegną prosto z pracy na siłownię, a inni wręcz przeciwnie - popołudnia najchętniej spędzają na kanapie z pilotem telewizyjnym w dłoni? Według naukowców duży wpływ mają na to geny. Jednak brak genetycznych uwarunkowań mobilizujących do aktywności fizycznej nie powinien stanowić dla nas wymówki. Potrzebujemy tylko trochę motywacji. Według psychologów to słowo należy rozumieć jako stan gotowości do podjęcia określonych działań w celu osiągnięcia oczekiwanego celu. - Warto podkreślić, że jeśli chcemy wprowadzić w życiu zmiany, na przykład zacząć się odchudzać czy ćwiczyć, niezbędna jest motywacja wewnętrzna, czyli wynikająca z własnych potrzeb lub pragnień. Jeśli będzie ona pochodziła z zewnątrz i na przykład wynikała z presji ze strony otoczenia, to dużo trudniej będzie nam wytrwać w postanowieniach - wyjaśnia Anna Kopeć, organizatorka poznańskiego Festiwalu PROGRESSTERON, podczas którego spotykają się kobiety z całej Polski, żeby porozmawiać miedzy innymi o swoim rozwoju i motywacjach życiowych.

Jak zatem zmobilizować się do ćwiczeń i zadbać o wewnętrzną motywację? To pytanie zadaje sobie większość z nas. Najważniejsze jest nasze nastawienie i wiara w to, że uda nam się zrealizować plany. Dlatego już na początku powinniśmy wyznaczyć sobie konkretne, mierzalne cele. - Zamiast bardzo ogólnego "schudnę", ustalmy konkretne cele, na przykład ile centymetrów w pasie chcemy stracić i w jakim czasie. Jeśli naszym założeniem jest lepsza kondycja - spróbujmy zaplanować, ile kilometrów na rowerze będziemy w stanie pokonać w ciągu godziny. Najlepiej wyznaczmy sobie mierzalne, ale też realne cele - mówi Alicja Liczba, Dyrektor Marketingu i PR Centrum Fitness Fabryka Formy. Pamiętajmy, że taki plan powinien mieć charakter długofalowy. Nie oczekujmy natychmiastowych efektów, bo zwykle są one nietrwałe.

Trudny nie tylko pierwszy krok
Utrzymanie motywacji na wysokim poziomie nie jest łatwe. Dlatego przez cały czas trzeba wizualizować sobie cel, a także zadbać o dodatkową mobilizację. Istotna jest przede wszystkim różnorodność. Jeśli wprowadzamy dietę, to postarajmy się, by nasz jadłospis był dobrze zbilansowany i urozmaicony, dzięki czemu odchudzanie nie będzie aż tak trudne. Właściwy sposób odżywiania warto także połączyć z ćwiczeniami, a całość wspomóc zabiegami kosmetycznymi, które podkreślą naszą urodę. - Jeśli planujemy poddać się całkowitej metamorfozie, to warto zaplanować dokładnie cały długofalowy proces przemiany wizerunku. Poza treningami i odpowiednią dietą istotne jest także realizowanie zabiegów wspomagających odchudzanie oraz modelowanie sylwetki. Dzięki temu wprowadzimy kompleksowość i wieloetapowość działań, które wspólnie przyniosą niesamowite efekty - mówi Alicja Liczba z Fabryki Formy. Zabieg kosmetyczny czy masaż będą też doskonałym sposobem na odpoczynek po męczącym tygodniu ćwiczeń i diety. - Odpowiednio dobrany masaż pomaga nie tylko się zrelaksować, ale też wyszczupla, ponieważ przyczynia się do rozbijania tkanki tłuszczowej, lepszego ukrwienia mięśni i ujędrnienia skóry - dodaje Alicja Liczba.

Gdy osiągniemy już optymalny poziom motywacji, wybierzmy taki rodzaj aktywności fizycznej, który sprawia nam przyjemność. Jeśli nie lubimy biegać, nie zmuszajmy się do porannego joggingu - znajdźmy inny sport, w którym się dobrze czujemy. Może to być pływanie, jazda na rowerze, zajęcia fitness lub taniec. Uważajmy też na wymówki, którymi sami tłumaczymy sobie rezygnację z ćwiczeń. Nie pozwólmy, by na drodze do wymarzonej figury stanęła nam zła pogoda. Jeśli na zewnątrz pada, to zamiast roweru wybierzmy zajęcia w klubie fitness albo poćwiczmy w domu, na przykład przy DVD z ćwiczeniami. - Dobrą metodą jest także poszukanie wsparcia. Druga osoba, która tak jak my pracuje nad swoim wyglądem i kondycją oraz dba o zdrowy styl życia, jest najlepszym motywatorem. Może to być też trener personalny - mówi Alicja Liczba z Fabryki Formy. - Istotne jest osiągnięcie harmonii pomiędzy psychiką a ciałem. Umysł zmotywuje wówczas nasz organizm, a widoczna poprawa ciała wpłynie pozytywnie na psychikę - podsumowuje.


2013-02-11

Dysk nie na miejscu

Schylasz się, żeby podnieść torbę z zakupami albo gwałtownie wstajesz zza biurka. Nagle przeszywa cię silny ból, przez który nie możesz się wyprostować. To może oznaczać, że wypadł ci dysk. Jak poradzić sobie z tą dolegliwością? Ostry ból pleców nasilający się przy chodzeniu, drętwienie i mrowienie kończyn, a nawet zaburzenia czucia - zwykle tak objawia się dyskopatia. Z tym schorzeniem zmaga się dziś około 30% osób w wieku od 30 do 50 lat. Może być ono pierwszym etapem rozwoju choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa, dlatego nie wolno go lekceważyć.

Dysk nie taki twardy
Pomiędzy kręgami, z których zbudowany jest kręgosłup, znajdują się krążki międzykręgowe. Składają się one z galaretowatego jądra miażdżystego otoczonego włóknistym pierścieniem. - Ich zadaniem jest zapewnienie naszemu kręgosłupowi elastyczności, a także amortyzowanie wstrząsów, które występują na przykład podczas chodzenia czy biegania - wyjaśnia dr n. med. Jacek Janicki, specjalista w dziedzinie neurochirurgii z poznańskiego szpitala Med Polonia.
Kiedy krążek międzykręgowy ulegnie zniekształceniu lub uszkodzeniu, przerwany zostaje pierścień, przez co dochodzi do jego wysunięcia, a nawet do wypadnięcia jądra. W efekcie odczuwamy silny ból spowodowany uciskiem na więzadła kręgosłupa, nerwy wchodzące w skład rdzenia kręgowego, a nawet na sam rdzeń. W zależności od tego, którego odcinka kręgosłupa dotyka dyskopatia wyróżniamy trzy rodzaje tej choroby - szyjną, piersiową i lędźwiową. Ta ostatnia występuje najczęściej i objawia się silnym bólem w dolnej części pleców, który często promieniuje do dolnych kończyn. Towarzyszyć temu może mrowienie i drętwienie nóg.

Nie przesilaj się
Dyskopatia związana jest przede wszystkim z wywoływanymi przez proces starzenia zmianami degeneracyjnymi krążka międzykręgowego. Istotne są także uwarunkowania genetyczne. Jednak na rozwój tej choroby wpływ ma także wiele innych czynników, przez co wypadnięcie dysku zdarza się w różnym wieku. - Do przemieszczenia krążka międzykręgowego może dojść w wyniku przeciążenia kręgosłupa. Przyczyniają się do tego na przykład stanowiące dla niego spore obciążenie wady postawy i otyłość, a także niewłaściwe dźwiganie ciężarów - ze skłonu zamiast z przysiadu. Dyskopatii sprzyja też stres, który zwiększa napięcie mięśni - wylicza dr n. med. Jacek Janicki z Med Polonii. Na wypadnięcie dysku wyjątkowo narażeni są palacze, bo w ich przypadku krążki międzykręgowe trudniej się regenerują. Częste wypadanie dysku sprawia, że krążek międzykręgowy staje się coraz cieńszy i nie pełni właściwie swoich funkcji. Dlatego nie ignorujmy tej dolegliwości, w szczególności, jeśli objawy nie mijają lub często nawracają. To dla nas sygnał, że powinniśmy wybrać się do lekarza.

Ulga dla kręgosłupa
Jeśli dyskopatia ma łagodny przebieg, a krążek międzykręgowy nie uległ uszkodzeniu i tylko nieznacznie się przemieścił, zwykle wystarcza zastosowanie leczenia zachowawczego. - Pacjentowi zalecamy przede wszystkim pozostanie przez kilka dni w łóżku, a także przyjmowanie leków, które mają działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne. Gdy bolesne dolegliwości ustąpią, kierujemy go na rehabilitację i fizykoterapię - mówi dr n. med. Jacek Janicki.
W przypadku ostrzejszej postaci dyskopatii lub jej częstych nawrotów konieczna może być interwencja chirurga. Tę bolesną dolegliwość pozwalają skuteczne leczyć małoinwazyjne zabiegi, które nie wymagają długiego pobytu w szpitalu, a dzięki krótkiemu okresowi rekonwalescencji pozwalają na szybki powrót do codziennej aktywności i obowiązków zawodowych. Jeśli doszło do niewielkiego przemieszczenia krążka międzykręgowego, wykonuje się przezskórną laserową dekompresję dysku. - Ten zabieg polega na wkłuciu specjalnej igły, przez którą następnie wprowadza się światłowód emitujący dawkę energii wytworzoną przez laser medyczny. Zwykle wykonuje się go w znieczuleniu miejscowym - wyjaśnia Jacek Janicki.
W sytuacji, gdy nastąpiło duże przemieszczenie dysku wykorzystuje się mikrodysektomię endoskopową, która pozwala na usunięcie jądra miażdżystego. - Ten zabieg wykonuje się w bardzo małej przestrzeni. Do jego przeprowadzenia wystarczy wykonanie małego, zaledwie dwucentymetrowego nacięcia na skórze, a następnie rozwarstwienie mięśni, bez konieczności ich rozcięcia - mówi dr n. med. Jacek Janicki z Med Polonii.

Wypadanie dysku to choroba, która może nawracać. Dlatego warto wprowadzić w życie zmiany, które zmniejszają ryzyko jej rozwoju. Pamiętajmy o tym, by nie przeciążać kręgosłupa i właściwie dźwigać ciężary. Zadbajmy także o prawidłową wagę i utrzymywanie właściwej postawy ciała. Dobrze jest także wykonywać ćwiczenia, które pomagają wzmocnić mięśnie pleców i brzucha. Zatroszczmy się także o to, by materac łóżka, na którym śpimy, miał odpowiednią twardość, dzięki czemu będzie się dopasowywał do kształtu ciała i utrzymywał kręgosłup we właściwej pozycji.


2013-02-11

Odzyskaj formę po ciąży

U świeżo upieczonych mam często widoczne są duże zmiany w wyglądzie. Sen z powiek spędzają nadprogramowe kilogramy, rozstępy i zmieniona sylwetka. Diana Konopka-Wnuk, trener personalny z firmy Twój Fitness Sp. z o.o. i Manager Działu Sport SOHO Body Spirit w Brwinowie - radzi, jak najefektywniej odzyskać formę po urodzeniu dziecka.

Zdradliwe hormony
Nasze ciało podczas ciąży zmienia się głównie za sprawą kobiecych hormonów. Nagły wzrost poziomu progesteronu - hormonu niezbędnego do utrzymania ciąży - powoduje bowiem zatrzymanie wody w organizmie. Estrogeny z kolei są głównym czynnikiem powstawania znienawidzonej przez wiele z nas tzw. "skórki pomarańczowej", czyli cellulitu. Pamiętać trzeba również, że kobiece hormony kumulują się przede wszystkim w udach, w okolicy tricepsów oraz na brzuchu. Jeśli w pierwszych miesiącach ciąży nie opanujemy wilczego głodu - właśnie w tych "trudnych" partiach ciała pojawi się najwięcej tkanki tłuszczowej.

Trening wzmacniający czy aerobowy?
Odwieczny dylemat rozpoczynających walkę z nadwagą - wybrać dynamiczne ćwiczenia aerobowe czy skupić się na wzmacnianiu poszczególnych części ciała? Odpowiedni plan treningowy dobieramy w zależności od tego, w jakiej kondycji jest nasze ciało. Jeśli nasza waga jest w normie i chcemy tylko lekko wyrzeźbić mięśnie, zdecydowanie wystarczą ćwiczenia wzmacniające. Jeżeli jednak chcemy zrzucić zbędne kilogramy, potrzebny będzie bardziej złożony trening - polecamy ogólnorozwojowe ćwiczenia aerobowe oraz trening z obciążeniem czyli tzw. "body building".

Systematyczność i wytrwałość
Nawet najlepszy trening nie przyniesie pożądanych skutków jeśli nie będzie wykonywany regularnie. Jeżeli chcesz dokonać widocznych zmian i spalić nadmiar tkanki tłuszczowej, znajdź czas na 3-4 treningi w tygodniu. Natomiast w celu podtrzymania kondycji organizmu wystarczy ćwiczyć mniej więcej co drugi - trzeci dzień. Pamiętaj również, że dobry trening nie powinien trwać mniej niż 40 minut. Nasze ciało potrzebuje bowiem około 20 min. na samą rozgrzewkę - tylko wtedy nasze mięśnie rozgrzeją się i będą gotowe do efektywnej pracy. Krótszy trening nie przyniesie zadowalających zmian w naszym ciele. Z długością oraz intensywnością ćwiczeń nie należy jednak również przesadzać. Każdy wysiłek fizyczny należy dawkować w zależności od stopnia zaawansowania osoby ćwiczącej. Nie możemy dopuścić do przetrenowania organizmu, gdyż może prowadzić to do kontuzji.

Suplementacja - odchudza portfel czy sylwetkę?
Przede wszystkim należy pamiętać, co oznacza słowo "suplementacja". Wszelkie suplementy są bowiem wyłącznie dodatkiem do diety i mają na celu dostarczyć organizmowi utracone wartości odżywcze. W związku z tym, zdrowy i prawidłowo funkcjonujący organizm, przy zachowaniu prawidłowego żywienia nie potrzebuje suplementować się w ogóle. Organizm kobiety po ciąży jest wyczerpany i na pewno przyda się mu dodatkowa porcja witamin i mikroelementów. Jednak najlepiej przyswajalne i najbezpieczniejsze, np. przy karmieniu piersią - są ich naturalne źródła, dostarczane w zbilansowanej diecie. Zdecydowanie odradzamy także stosowanie tzw. "spalaczy tłuszczu". Wszystko, co wygenerujemy z naszego organizmu zbyt szybko, wróci ze zdwojona siłą. Te środki są ostatecznością - wyłącznie dla osób, które mają wyraźnie zaburzony metabolizm. Jeżeli nie masz takich problemów, uzbrój się w cierpliwość i popracuj w naturalny sposób, a unikniesz efektu "jojo".

- Każda z nas chciałaby wrócić do formy sprzed ciąży najszybciej jak to możliwe. Musimy jednak pamiętać, że zdrowe i skuteczne odchudzanie wymaga zaangażowania, czasu i wysiłku. Jeżeli chcemy, żeby efekt był długotrwały - nie warto iść na skróty. Pamiętajmy o regularnym ruchu oraz zdrowej diecie, a z pewnością już niebawem zauważymy pierwsze zmiany w naszym ciele. Mówię to jako trener personalny, ale również kobieta i matka - podsumowuje Diana Konopka-Wnuk z firmy Twój Fitness Sp. z o.o., Manager Działu Sport w SOHO Body Spirit w Brwinowie.

www.twojfitness.com


2013-02-11

Nie taka słodka choroba

Szacuje się, że na cukrzycę cierpi nawet 2 mln Polaków. Ponad połowa cukrzyków nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że choruje i w związku z tym się nie leczy, co może prowadzić do poważnych powikłań. Cukrzyca to jedna z najpoważniejszych chorób cywilizacyjnych, co potwierdzają statystyki. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, w 1985 r. chorowało na nią około 30 mln ludzi na całym świecie. Dziesięć lat później liczba chorych wzrosła kilkukrotnie - do 135 mln. Eksperci prognozują, że w 2030 r. na świecie będzie już około 366 mln diabetyków.

Cukrzyca cukrzycy nierówna
U cukrzyków obserwuje się podwyższony poziom cukru we krwi spowodowany zaburzeniami związanymi z wytwarzaniem lub działaniem insuliny - hormonu, dzięki któremu cukier jest transportowany przez krew do poszczególnych komórek. W zależności od wywołujących tę chorobę przyczyn i przebiegu może ona przybierać różne postacie. Najpowszechniejsza w naszym społeczeństwie jest cukrzyca typu 1 i 2. W przypadku tej pierwszej dolegliwości trzustka wytwarza zbyt mało insuliny lub nie produkuje jej wcale. Wynika to z uszkodzenia komórek beta tego organu, odpowiedzialnych za wytwarzanie insuliny. Na ten rodzaj choroby zapadają w większości przypadków młodzi ludzie, a nawet dzieci, dlatego często nazywa się ją "młodzieńczą". Cukrzyca typu 1 w odróżnieniu od innych jej postaci atakuje nagle. Najczęściej na świecie występuje jednak typ 2, charakteryzujący się zmniejszoną wrażliwością tkanek organizmu na insulinę, czyli tak zwaną insulinoopornością. Organizm chorego ma większe zapotrzebowanie na ten hormon, ale na dłuższą metę nie jest go w stanie produkować w tak dużej ilości. Ten rodzaj choroby jest szczególnie niebezpieczny, ponieważ przez długie lata możemy nie odczuwać żadnych dolegliwości.

Cukrzyca działa po cichu
Szacuje się, że każdego roku w wyniku powikłań związanych z cukrzycą na świecie umiera około 3,2 mln osób. Wynika to między innymi z tego, że wielu diabetyków - nawet połowa z nich - nie zdaje sobie sprawy z choroby, a do lekarza zgłasza się kilka lat po zachorowaniu. Wszystko dlatego, że cukrzyca nie jest chorobą łatwą do wykrycia. Jakie symptomy powinny nas wobec tego zaniepokoić? - Najczęściej występujące objawy cukrzycy to zwiększony apetyt, któremu paradoksalnie towarzyszy spadek masy ciała, wzmożone pragnienie i częste oddawanie moczu, poczucie ogólnego zmęczenia i senność w ciągu dnia oraz zaburzenia widzenia. Jeśli zauważymy u siebie te symptomy, nie powinniśmy czekać z wizytą u lekarza - podkreśla lek. med. Jarosław Juska, specjalista chorób wewnętrznych ze szpitala Med Polonia.
Ze względu na to, że te oznaki pojawiają się zwykle dopiero w zaawansowanym stadium cukrzycy, lekarze zalecają wykonywanie raz do roku profilaktycznych badań sprawdzających poziom cukru we krwi. Dotyczy to przede wszystkim tych z nas, którzy są szczególnie narażeni na zachorowanie. - Do grupy ryzyka należą między innymi osoby z nadwagą oraz te, które nie przestrzegają zasad zdrowego odżywiania. Zachorowaniu sprzyja także siedzący tryb życia i brak aktywności fizycznej. Duże znaczenie ma także to czy cukrzyca występuje w rodzinie - mówi lek. med. Jarosław Juska. Regularne badania są też zalecane osobom z nadciśnieniem tętniczym, wysokim poziomem cholesterolu oraz cierpiącym na choroby układu sercowo-naczyniowego.

Gorzkie konsekwencje
W przypadku tej dolegliwości wyjątkowo istotna jest wczesna diagnoza. - Jeśli cukrzyca nie jest leczona, zostaje rozpoznana późno lub leczy się ją niewłaściwie, grożą nam poważne powikłania wynikające z uszkodzenia naczyń krwionośnych - ostrzega lek. med. Jarosław Juska. - U cukrzyków wzrasta ryzyko wystąpienia zawału serca, choroby wieńcowej i udaru mózgu. Grozi im niewydolność nerek, a nawet utrata wzroku. Chorzy są tez narażeni na wystąpienie tak zwanego zespołu stopy cukrzycowej. Wywoływane przez cukrzycę zaburzenia w pracy układu krążenia mogą bowiem prowadzić do niedokrwienia i niedotlenienia w obrębie stopy, a w konsekwencji nawet do jej amputacji.

Czy przed tą dolegliwością można się uchronić? Obniżyć ryzyko zachorowania pomaga prowadzenie zdrowego trybu życia, właściwe odżywianie i utrzymywanie odpowiedniej wagi, a także regularne ćwiczenia. Jednak ze względu na różnorodność czynników wywołujących cukrzycę nie we wszystkich przypadkach działania zapobiegawcze gwarantują, że nie zachorujemy. Dlatego ważne jest, by osoby, które zmagają się z cukrzycą były pod stałą kontrolą lekarza i stosowały tak zwaną profilaktykę wtórną, która polega na zapobieganiu powikłaniom. Cukrzyca to choroba, która często rozwija się zupełnie niezauważalnie. Może jednak znacznie utrudnić nam życie, a nawet spowodować groźne powikłania. Dlatego warto mieć świadomość, co przyczynia się do rozwoju tej choroby, pamiętać o profilaktyce i regularnie się badać.


NEWS 1 ___ NEWS 2 ___ NEWS 3 ___ NEWS 4 ___ NEWS 5 ___ NEWS 6